Polsat Sport, Polsat Sport Extra, Polsat Futbol i Polsat Sport HD
są dostępne na Platformie Cyfrowego Polsatu oraz w wybranych telewizjach kablowych
Adres:
al. Stanów Zjednoczonych 53,
04 -028 Warszawa
email:
poczta@polsatsport.pl
22.02.2012
Puchar Challenge: Tytan i Politechnika bliżej półfinału!
Siatkarze Tytana AZS Częstochowa i AZS Politechniki Warszawskiej wygrali po 3:1 swoje pierwsze mecze ćwierćfinałowe Pucharu Challenge.

Częstochowscy akademicy zrobili duży krok w kierunku półfinału Challenge Cup, ale by się w nim znaleźć potrzebują jeszcze zwycięstwa w meczu rewanżowym bądź wygrania złotego seta (podobnie Politechnika).
Przed własną publicznością Tytan AZS pokonał 3:1 czwartą drużynę ligi francuskiej Rennes Volley 35, jednak w pierwszym secie - tak jak często się to zdarza w PlusLidze - zagrał słabiej.
Goście w pierwszej partii prowadzili 18:14, 19:15, po kilku minutach był remis 23:23, ale gospodarzom nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
W drugim secie wyrównana walka trwała do stanu 5:5. Potem częstochowianie uzyskali trzypunktową przewagę i już do końca tej partii kontrolowali grę. Trzecia odsłona to przede wszystkim popis Łukasza Wiśniewskiego, gdyż przy jego zagrywce Tytan AZS objął prowadzenie 7:0 i goście nie byli już w stanie nawiązać równorzędnej walki.
Sytuacja zmieniła się w czwartym secie, w którym do stanu 11:11 trwała walka punkt za punkt i dopiero potem akademicy uzyskali trzypunktową przewagę. Goście byli bliscy wyrównania na 18:18, ale przeszkodził im w tym udany atak Wiśniewskiego. Trzy ostatnie punkty gospodarzy były dziełem Wojciecha Sobali, który po słabszym początku, dostosował się poziomem gry do bardziej doświadczonych kolegów.
Wynik rewanżu w Rennes jest sprawa otwartą. Trener Francuzów Boris Grebennikov był generalnie zadowolony z postawy swojej drużyny mimo porażki i liczy, że u siebie zagra znacznie lepiej. Tym bardziej, że do ekipy powinni powrócić zawodnicy, którzy chorowali bądź byli kontuzjowani. Do Częstochowy zespół przyjechał tylko w dziewięcioosobowym składzie. Grebennikov chwalił swojego byłego zawodnika, a obecnie trenera akademików Marka Kardosza.
Rewanż 29 lutego w Rennes.
Tytan AZS Częstochowa - Rennes Volley 35 3:1 (23:25, 25:21, 25:11, 25:20)
Tytan AZS: Fabian Drzyzga, Krzysztof Gierczyński, Łukasz Wiśniewski, Bartosz Janeczek, Dawid Murek, Wojciech Sobala - Adrian Stańczak (libero) - Michał Kamiński, Jakub Oczko, Miłosz Hebda.
Rennes: Martin Repak, Thomas Lamoise, Raimo Pajusalu, Jaromir Kolacny, Keith Pupart, Alexandre Weyl - Jenia Grebennikov (libero) - Raphael Corre, Sebastien Frangolacci.
* * *
AZS Politechnika Warszawska (na zdj.) do spotkania przystąpiła bez dwóch podstawowych zawodników. Z powodu bólu kręgosłupa w składzie zabrakło atakującego Grzegorza Szymańskiego, a uraz stawu skokowego wyeliminował rozgrywającego Niemca Patricka Steuerwalda.
Faworytem meczu był Lokomotiw Charków. Tym bardziej podopieczni Radosława Panasa do pojedynku podeszli z ambicją, ale bez dodatkowej presji. Ich awans do ćwierćfinału Challenge Cup jest i tak najlepszym osiągnięciem w historii klubu.
Początek pierwszego seta należał do gości. Dominowali w każdym elemencie gry, a Politechnika nie potrafiła znaleźć ich słabego punktu. Stołeczna ekipa przegrywała już 12:18, kiedy nastąpiło przełamanie. Znakomicie w bloku spisał się estoński środkowy Ardo Kreek. W duecie z Marcinem Nowakiem zatrzymali kolejne ataki. Strata została odrobiona i rozpoczęła się walka punkt za punkt. Polacy wykorzystali dopiero szóstą piłkę setową 31:29.
W drugiej partii swoją wyższość udowodnili goście. Lokomotiw głównie dzięki zagrywce atakującego Siergieja Tiutulina zdobywał punkty seriami. Tym razem czterech punktów (16:20) gospodarzom nie udało się odrobić i ulegli 20:25.
Poderwali się do walki w połowie trzeciego seta. Znowu z bardzo dobrej strony zaprezentował się Kreek, po którego zagrywce Politechnika doprowadziła do wyrównania 9:9, kiedy przegrywała 5:9. Później mecz był wyrównany. Raz mylili się jedni, raz drudzy. W decydującym momencie to jednak ekipa z Charkowa popełniła dwa błędy więcej i z prowadzenia 2:1 cieszyli się gospodarze.
Dobrą passę kontynuowali w kolejnej odsłonie. Paweł Mikołajczak odrzucił przeciwników skutecznie od siatki i było 6:0. Przewagi Politechnika nie roztrwoniła i wygrała 25:19 oraz 3:1 cały mecz.
Rewanż za tydzień w Charkowie.
AZS Politechnika Warszawska - Lokomitow Charków 3:1 (31:29, 20:25, 27:25, 25:19).
AZS Politechnika: Krzysztof Wierzbowski, Wojciech Żaliński, Marcin Nowak, Maciej Gorzkiewicz, Ardo Kreek, Paweł Mikołajczak, Damian Wojtaszek (libero) - Maciej Zajder.
Lokomotiw: Sergij Gumeniuk, Jewgienij Kapajew, Wołodymir Tatarincew, Siergij Tiutulin, Dmitro Teriomienko, Mikola Rudnicki, Denis Fomin (libero) - Wadim Lichoszerstow, Pilp Harmasz, Jurij Tomin, Jan Jereszczenko, Dmitro Storożyłnow.

