Anastasi: Jestem zaskoczony, że Antiga tak szybko odniósł sukces

Sebastian Staszewski: Był Pan zaskoczony, że Stéphane Antiga – trener niezwykle młody i całkowicie bez doświadczenia – już w pierwszym roku pracy zdobył mistrzostwo świata?

 

Andrea Anastasi: Mam być szczery? Tak! Byłem zaskoczony i to bardzo. Stéphane miał trochę szczęścia, bo zaczął w niesamowity sposób. Jest wielu doświadczonych szkoleniowców, którzy pracują całe lata, i nigdy nie osiągnęli takiego sukcesu. Na przykład ja! Antiga to jednak inteligentny facet. Wiem, bo przecież trenowałem go we włoskim Cuneo…

 

Jest wielu, ale udało się jednemu.

 

Tak, są młodzi trenerzy, którzy kończą swoje kariery zawodnicze i zaczynają szkoleniowe. Tak jest w przypadku Miguela Angela Falasci. PlusLiga jest pełna byłych siatkarzy, którzy mają przed sobą ogromne perspektywy. To świetnie goście. Ale Stéphane ma w sobie coś wyjątkowego. To właśnie on dotknął nieba palcem. Cieszę się, bo dla Polski trwają właśnie wspaniałe chwile.

 

Antiga znajdzie motywację na kolejne lata? Tak jak Pan powiedział – już na samym początku dotknął nieba, a przecież za chwilę kolejne turnieje, mistrzostwa. Wyzwań nie brakuje.

 

Teraz trwa czas radości, także dla Stéphane’a. Na szczęście dla niego zaczyna się zima, a więc czas, kiedy rusza PlusLiga. Antiga będzie więc obserwował zawodników, będzie analizował mistrzostwa, budował nową strategię. Dla niego to dobra wiadomość. Nie wydaje mi się jednak, żeby Stéphane stracił motywację. Kilku istotnych zawodników skończyło kariery w reprezentacji Polski, ale jest wielu młodych i utalentowanych. Trzeba pracować z nimi.

 

Dla naszej kadry to wielki cios. Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, Michał Winiarski i Krzysztof Ignaczak to były nazwiska i liderzy!

 

Wierzę, że w przyszłym sezonie Antiga będzie dokonywał pewnych zmian. Musi, bo nadchodzące rozgrywki są niezwykle ważne. Nadchodzą eliminacje do mistrzostw świata, na które Polska już się zakwalifikowała. Poza tym zbliżają się Liga Światowa i mistrzostwa Europy. Ten sezon PlusLigi będzie znacznie ciekawszy, niż poprzedni – tak mi się wydaje. Czas na wielką selekcję.

 

W trakcie turnieju widział Pan decyzje Antigi, o których pomyślał Pan: „brawo, strzał w dziesiątkę!”?

 

Oczywiście. Mentalność Stéphane’a jest taka, aby za każdym razem grać inteligentnie. Aby używać swojej techniki. To nie jest przypadek, że Mateusz Mika wychodzi w pierwszym składzie z Michałem Winiarskim. Antiga stawiał na nich, bo wiedział, że stać ich na grę, jakiej oczekuje. To naprawdę ciekawe, szczególnie dla nas, trenerów. Muszę być szczery – po tych mistrzostwach zastanawiam się czy nie powinniśmy wrócić do czasów, kiedy bardziej od siły liczyła się technika.

 

Pan jest niezwykle doświadczonym trenerem i widzi Pan więcej, niż my. Jak istotna była według Pana rola Philippe’a Blaina?

 

Hej, no co wy? Szalenie istotna! To kolejny dobry wybór Stéphane’a. Wiedział, że nie ma doświadczenia i wziął do współpracy trenera, który te doświadczenie zapewniał. Przecież Philippe jest w moim wieku, przez wiele sezonów pracował z francuską kadrą narodową. Na pewno Blain szalenie pomógł Stéphanowi w trakcie tych mistrzostw. Wiedział co jest grane, podpowiadał. Antiga i Blain stworzyli naprawdę zgrany duet.

 

Całą rozmowę z Andreą Anastasim zobacz w materiale wideo.

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij