Fakty a właściwie liczby są tragiczne, bo z faktami i liczbami nie ma co dyskutować (badania AGB Nielsen Media Research):


1. Start Gniezno - Falubaz Zielona Góra: 72 569 - średnia oglądalność (0,62 % - udział w grupie celowej)
2. Stal Gorzów - Marma Rzeszów: 78 687 (0,52%)
3. Sparta Wrocław - Unia Tarnów : 48 812 (0,49%)
4. Marma Rzeszów - Włókniarz Częstochowa: 81 858 (0,42%)

Dla porównania transmisje z ostatniego weekendu w Polsacie Sport:

1. finał ZAKSA Kędzierzyn Koźle - Asseco Resovia: 522 958 (5,05%)
2. gala boksu z Rzeszowa: 596 633 (4,96%)
3. Metalurg Skopie - Vive Targi Kielce: 212 025 (2,18%)
4. Cafe Futbol: 189 659 (3,46%)
5. F1 GP Bahrajnu: 147 921 (2,24%) - Polsat Sport Extra

Mam wrażenie, że żużlowa Ekstraliga interes kibiców miała - za przeproszeniem -  gdzieś. Miała być liga szeroko dostępna i promowana z rozmachem. Śmiem twierdzić, że za kilka tygodni (skończy się promocja na kanał transmitujący żużel) oglądalność jeszcze spadnie.

Przypomnę tylko, że w ofercie grupy Polsat były transmisje w otwartym i dostępnym na Cyfrowym Multipleksie Polsacie Sport News. O produkcji w HD nie wspominam, bo jest to w naszym przypadku norma.

Jeden z popularnych żużlowych dziennikarzy, zadał publicznie prezesowi pytanie o jawność przetargu na prawa telewizyjne, który prowadziła spółka. Zadał ponad miesiąc temu a prezes Stępniewski obiecał odpowiedź. Na razie tylko obiecał, bo nie odpowiedział. Tylko zapowiedział, że odpowie. Kiedy, tego nie wiadomo.

Cały czas wracam więc z pytaniem: dlaczego unieważniono pierwszy przetarg, w którym Polsat obiecał lidze więcej pieniędzy, więcej transmisji i łatwy dostęp do telewizji? Spełniło się więc marzenie panów prezesów i pani prezes. Kibice nie przed telewizory a na stadion!

W sumie o to chodzi. Tylko co na to najważniejszy podmiot w tej układance - sponsor tytularny ENEA? Pytam o sponsora, bo z kibicami nikt się w tym przypadku nie liczył.