Hiszpania chyba każdemu Europejczykowi kojarzy się ze słonecznym wypoczynkiem. Wspaniałe Morze Śródziemne, góry, bardzo mili, dobrzy ludzie znający się na pięknie sztuki, kuchni i zabawie, że wspomnę słynną na cały świat hiszpańską „fiestę”. Ale czy tylko…?

Ten południowoeuropejski kraj o bardzo silnym historycznym rodowodzie oddaje się pasji prawdziwej rywalizacji, jaką przedstawia w swojej wielkiej różnorodności sport. Hiszpańskie społeczeństwo dostrzega w sportowej rywalizacji ducha realnego, autentycznego i pozbawionego jakiejkolwiek reżyserii prawdziwego obrazu życia. O hiszpańskiej piłce nożnej, jej klasie i oryginalności chyba nie trzeba za dużo mówić. Nieprzerwane pasmo sukcesów drużyny narodowej, FC Barcelona i Realu Madryt nie wymaga komentarza.

Ja jednak chciałabym opowiedzieć słów kilka o tenisie, o „złotej epoce tenisa hiszpańskiego”. Jak się narodziła i w jakich warunkach miała szanse zaistnieć?

W świetle wszelkich statystyk, jak również w opinii uznanych trenerów i fachowców, to właśnie hiszpańscy tenisiści odnoszą największe sukcesy na przestrzeni dwóch ostatnich dziesięcioleci. Dość powiedzieć, że  Hiszpania jest jedynym krajem na świecie, który od początku lat 90-tych rokrocznie utrzymuje około 15 zawodników w pierwszej setce rankingu ATP. Składa się na to wiele przyczyn.

Pogoda na sport

Pierwszą z nich jest bez wątpienia klimat, który stanowi wielki atut, pozwala na uprawianie tenisa na całym terytorium Półwyspu Iberyjskiego bez konieczności budowania nie tanich hal tenisowych. Jedynie Centralny Ośrodek Przygotowań Olimpijskich CAR Sant Cugat de Valles pod Barceloną i Katalońska Federacja Tenisa w Cornella również w Barcelonie posiadają czterokortowe hale tenisowe.

Kolejną szalenie ważną przyczyną jest bardzo dobrze zorganizowane szkolenie, a raczej system szkoleniowy wewnątrz kraju. Hiszpania podzielona jest na 19 prowincji, każda z nich nadzorowana jest przez federację terytorialną. Każda z tych federacji z kolei posiada swoją bazę sportową i odpowiada za szkolenie kadry trenerskiej, kadry zawodniczej i rozwijanie tenisa w regionie. Szczególną opieką otacza najmłodszych i  najzdolniejszych adeptów tenisa. Wszystkie federacje podlegają pod Królewską Federację Hiszpańskiego Tenisa R.F.E.T. z siedzibą w Barcelonie.  

Wielką rolę odgrywa w całym tym przedsięwzięciu codzienna praca w klubach tenisowych, których liczba stale rośnie. Dla przykładu:

Federacja Katalońska  - 247 klubów
Federacja Andaluzyjska  - 198 klubów
Federacja Walencji – 149 klubów
Federacja Madrycka – 113 klubów
Federacja Galicyjska – 86 klubów
Federacja Kastylii  Leon - 73 kluby
Federacja Kastylii la Mancha – 64 kluby etc.

Wydaje się jednak, że główną przyczyną wielkich osiągnięć tenisa w Hiszpanii są ludzie.
Szkoleniowcy zajmujący się trenerką na wszystkich poziomach, począwszy od najmłodszych, a skończywszy na dojrzałych w pełni ukształtowanych tenisistach.

Gwiazdy szkolą następców

System szkoleniowy, jego koordynacja spoczywa w rękach doświadczonych trenerów
– wychowawców. Ci ludzie rekrutują się ze świata tenisa, sami przed laty byli bardzo dobrymi tenisistami. Postanowili zostać w zawodzie – zostali przy tenisie  bo dano im taką możliwość, wykorzystując  zręcznie ich wiedzę i doświadczenie.

Do nich z pewnością należą „Pato” William Alvarez, Manuel Orantes, Manuel Santana, Louis Bruguera - ojciec  dwukrotnego mistrza Roland Garros - Sergio Bruguery, Emilio Sanchez Vicario, Sergio Casal czy Francis Rouig - trener współpracujący z Rafaelem Nadalem  przez 12 tygodni w sezonie.

Za  prawdziwego twórcę sukcesów potęgi hiszpańskiego tenisa, trenera który dał podwaliny i stworzył pierwsze programy treningowe jeszcze w latach 70- tych uważa się legendę, Kolumbijczyka Williama Alvareza, który jako zawodnik wygrał 14  turniejów z cyklu Grand Prix ATP (ciekawostką jest fakt, że Pato Alvarez mający 79 lat jest dziś czynnym trenerem pracującym na korcie).
 
Drugą grupę szkoleniowców ,bardzo ważną w tenisie hiszpańskim stanowią trenerzy, którzy wywodzą się z tenisa krajowego, nie byli wielkimi znanymi tenisistami, ale dzięki niezwyklej pasji i zaangażowaniu zdołali wychować czołowych tenisistów świata. Tę grupę reprezentują między innymi: Javier Duarte - jego wychowankami byli  Alex Corretja (2 ATP), Albert Costa (6 ATP), Alberto Barasategi (7 ATP) , a obecnie młody obiecujący Pablo Careńo Busta (226 ATP). Jose Perlas - trener Carlosa Moya (1 ATP) i Tomy Robredo (5 ATP). Jordi Vilarro - trener Felixa Mantilli (10 ATP) i Feliciano Lopeza (23 ATP).

Ten imponujący potencjał ludzki otoczony jest zewsząd setkami instruktorów i trenerów, prawdziwych czynnych entuzjastów tenisa, którzy codzienną pracą tworzą potęgę tej dyscypliny na Półwyspie Iberyjskim. Wszyscy oni dbają i pielęgnują  swoje  historyczne osiągnięcia budując umiejętnie dziś i jutro tenisa w Hiszpanii.

Takie podejście i rozumienie tenisa przez trenerów i ludzi otaczających tenis ma bezpośrednie przełożenie na najmłodszych graczy. Młodzi zawodnicy i zawodniczki widząc takie wzory zdobywają się na największe oddanie tenisowi i absolutną determinację. To tworzy szczególną siłę, moc, energię, która popycha do przodu najlepszych i pozwala im  osiągać pozycje w pierwszej 100 rankingu ATP i WTA.

Czy Hiszpania jest obecnie największą potęgo światowego tenisa? Jak na jej tle prezentują się inne tenisowe mocarstwa jak Stany Zjednoczone, Francja czy Australia? Odpowiedzi na te pytania doszukiwać się będziemy w następnym artykule, do przeczytania którego już teraz Państwa zachęcam.