Jak na dłoni widać, że  kibiców ma się "w tylnej części ciała". Zawsze będę stał na straży zdrowia i bezpieczeństwa zawodników. Na to jak przygotowuje się nawierzchnię toru na stadionie im. Alfreda Smoczyka, narzekają zawodnicy z wielu klubów. Zespół z Torunia, założył nawet sprawę ekipie Unii i prokuratura musi się teraz zmierzyć z bardzo nietypowym problemem.


Jak widać szowinizm i zaścianek jest bardzo mocno zakorzeniony w strukturach lokalnych klubów. Wszystko po to aby wygrać za wszelką cenę! A przecież Unia to taki piękny klub z wielką tradycją! W składzie ma wychowanków, co dla wielu innych zespołów jest wyczynem nie do ogarnięcia. Wszystko jednak jest nieważne kiedy w grę wchodzą ligowe punkty.

Kiedy żużlowcy z Rzeszowa odmówili jazdy, leszczynianie wyjeżdżali więc parą i wygrywali kolejne wyścigi po 5 - 0. Ostatecznie 75 do 0 dla Leszna. Problem ma jednak także druga stronę, bo skoro zdaniem zawodników z Rzeszowa tor miał nie nadawać się do jazdy, to jakim cudem w jednym z wyścigów Przemysław Pawlicki ustanowił nawet... rekord toru!!!

Widać więc, że winą nie można obarczać tylko ekipy z Wielkopolski! Wina jest po obu stronach. Wnioski płynące z tej kompromitującej niedzieli są takie, że prowincjonalna mentalność rządzi polskim żużlem a regulaminy i osoby funkcyjne nie radzą sobie w żaden sposób z kryzysową sytuacją.

O miejscowych kibicach fatalnie zaś świadczy "pożegnanie" kamieniami zawodników Stali. Niestety część pseudo fanów Unii Leszno wpisała się w obraz upadającej dyscypliny. Zauważcie proszę, że już dawno ogólnopolskie media nie pisały, nie mówiły o ligowym speedwayu. Teraz mówią! Oczywiście w kontekście tego co stało się w Lesznie. WSTYD!

Można zawodnikom zabrać z ich żużlowych strojów miejsce na reklamy, można nakazać fotoreporterem zakładanie na mecze białych koszul, można organizować obowiązkowe starty młodzieżowców jednak najważniejsze aby zacząć od nakazania wszystkim myślenia o zdrowiu tych którzy tworzą żużlowe widowiska.