A jak Ag(h)y, czyli zdrobnienie naszej Agnieszki Radwańskiej skandowane przez angielskich kibiców podczas przerw między gemami. Nasza tenisistka zdobyła serca wimbledońskiej publiczności walką z Sereną Williams w ubiegłorocznym finale i ta wyrafinowana, znająca się na tenisie widownia pozostała jej wierna. Podczas ćwierćfinałowego pojedynku z Chinką Na Li można było odnieść wrażenie, że mecz ten odbywał się w Polsce. 9/10 widowni zagrzewało Agnieszkę do walki jak swoją ulubienicę!

B jak Becker. Boris Becker, pierwszy nierozstawiony zwycięzca Wimbledonu (i trzykrotny triumfator) dzięki swoim sukcesom odnoszonym tu na przełomie lat 80-tych i 90-tych nazwany Właścicielem Kortu Centralnego, wciąż ulubieniec wimbledońskich władz i celebrytów. Zachwycał się podczas turnieju występami Jerzego Janowicza przepowiadając mu na każdym kroku wielką przyszłość. A półfinał polskiego tenisisty z Andy Murray’em nazwał półfinałem Mistrzostw Świata w piłce nożnej, w którym na Wembley Polska gra z Anglią!

C jak Centre Court – główny bohater każdego turnieju, najbardziej kochany przez kibiców tenisa na całym świecie. Może pomieścić 15 000 widzów i od 2009 roku jest wyposażony w zasuwany dach. Niewiele osób wie, że na korcie obowiązuje godzina ciszy nocnej, w przypadku, kiedy toczący się na nim mecz miałby skończyć się później niż o 23 powinien zostać przerwany. W ubiegłym roku w III-iej rundzie turnieju mężczyzn Andy Murray przekroczył tę barierę o 2 minuty wygrywając ostatnią piłkę w pojedynku z Marcosem Baghdatisem o 23.02. Sędzia główny zastanawiał się już nad przerwaniem meczu. Takie rzeczy tylko Anglii!

D jak Draper Roger, Szef brytyjskiej federacji tenisowej. Przed pojedynkiem Jerzego Janowicza z Andy Murray’em publicystka Guardiana Esther Addley pisząc o fenomenie polskich graczypodkreśliła, że jego roczna pensja to 640 tys. funtów, co stanowi 2/3 rocznego budżetu Polskiego Związku Tenisa (990 tys. Funtów).

E jak Estonia, brytyjscy komentatorzy odkryli ten kraj przed meczem IV-ej rundy turnieju kobiet, w którym 19-o letnia nadzieja brytyjskiego tenisa Laura Robson zmierzyła się z Estonką Kaią Kanepi. Robson ten bój przegrała a brytyjskie stacje odkryły, że Tallinn jest pięknym miastem. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że sport ma możliwości edukacyjne!

F jak flaga – tym razem w biało-czerwonych barwach w roli głównej. Ćwierćfinałowy pojedynek Jerzego Janowicza z Łukaszem Kubotem był powodem do wielkich wzruszeń dla kibiców nad Wisłą i naszych rodaków żyjących nad Tamizą. Flaga, z którą swoje patriotyczne uczucia demonstrowali nasi bohaterowie trafiła w moje ręce z podpisami dedykowanymi fundacji Polsat. Piękny gest naszych tenisistów, nad którym czuwała Ewa Żarska korespondentka Polsatu News.

H jak Henman’s Hill – wzgórze wokół wimbledońskich kortów, na którym przy jednej ze ścian kortu numer 1 kibice, którzy nie stali się szczęśliwymi posiadaczami wimbledońskich biletów na wielkim telebimie oglądają w atmosferze pikniku mecze a stacje telewizyjne z całego świata traktują je jako świetne tło do swoich materiałów. Nazwane od nazwiska brytyjskiego tenisisty Tima Henmana półfinalisty Wimbledonu, któremu nie udało się wygrać turnieju. Po tegorocznym sukcesie Andy’ego Murray’a pojawił się pomysł aby przemianować  je na Murray’s Hill!

I jak Isia, czyli przezwisko Agnieszki Radwańskiej, którą nazywa się tak jednak rzadziej, ze względu na coraz dojrzalszy tenis prezentowany przez naszą zawodniczkę. Komentatorzy podkreślają, że Agnieszka gra finezyjny techniczny tenis, przeciwstawiany siłowemu spod znaku Sereny Williams. Jeden z najbardziej uznanych tenisowych komentatorów na Wyspach, publicysta The Times Simon Barnes napisał po ćwierćfinałowym pojedynku Agnieszki z Chinką Na Li, że chciałby obejrzeć jeszcze jeden set tego meczu, chociaż czas go nagli, aby oddać tekst do redakcji. Może w przyszłym roku publicysta brytyjskiego dziennika obejrzy Agnieszkę Radwańską w finałowym pojedynku?

J oczywiście jak Janowicz, Jerzyk, JJ, czy też Jay Jay – przebojem wdarł się na tenisowe salony, stał się bohaterem mediów akredytowanych na turnieju. Boris Becker przepowiada mu świetlaną przyszłość, Patrick McEnroe twierdzi, że nasz gracz wygra Wimbledon.  Pierwszy Polak w półfinale Wimbledonu, mistrz atomowego serwisu i wyjątkowych drop-shotów. Janowicz ma wszystko co powinien mieć sportowiec światowego formatu, wielki talent, ale także dezynwolturę i brak jakichkolwiek kompleksów. Podczas półfinałowego spotkania z bożyszczem całej Brytanii Murray’em rzucił do sędziego: „Kiedy wreszcie zamkniesz dach, bo nic nie widzę” wprawiając w irytację późniejszego zwycięzcę turnieju.

K jak Kubot, kolejny bohater całej Polski. Ze 130 miejsca w rankingu ATP do ćwierćfinału wimbledońskiego turnieju. Jego elegancki tenis zyskał mu podziw ekspertów. Łukasz dwa lata temu był już jedną nogą w ćwierćfinale walcząc o awans z Feliciano Lopezem. W piątym secie przegrał wtedy dosyć nieszczęśliwie, teraz spełnił się jego sen o awansie do grona ośmiu najlepszych tenisistów turnieju. Autor największego skoku w rankingu dzięki turniejowym sukcesom!

L czyli Lisicki – Niemka o polskich korzeniach najpierw sprawiła największą sensację kobiecego turnieju wyrzucając (dosłownie) z turnieju główną faworytkę do zwycięstwa Serenę Williams a potem doprowadziła nas do rozpaczy pokonując w trzecim secie Agnieszkę Radwańską w walce o jej drugi z rzędu finał Wimbledonu. Przez bukmacherów uważana za absolutną faworytkę finału z Marion Bartoli chyba za bardzo uwierzyła w tę rolę. Finał zapamiętamy bardziej dzięki jej łzom niedowierzania i bezsilności w drugim secie, kiedy Francuzka bezlitośnie zdobywała punkty dające jej pierwszy w karierze triumf na wimbledońskiej trawie.

M, nie może być inaczej, jak Murray – bożyszcze Wysp Brytyjskich, dzięki swojemu finałowemu zwycięstwu wszedł na zawsze do Panteonu sław brytyjskiego sportu. Prywatnie przyjaciel innego wielkiego Szkota Sir Alexa Fergusona, który kibicował mu w  decydujących pojedynkach tegorocznego Wimbledonu. Wszyscy już powtórzyli, że to pierwsze od triumfu Freda Perry’ego w 1936 roku wimbledońskie zwycięstwo Brytyjczyka. Brytyjskie media od początku turnieju zadawały sobie pytanie czy Szkotowi uda się wreszcie wygrać najważniejszy turniej tenisowy świata, relacjonowały jak spał, co jadł na śniadanie, czy się uśmiechał i w co ubrana była jego dziewczyna Kim Sears. Podczas ćwierćfinałowego meczu z Fernando Verdasco Brytania zamarła z przerażenia, kiedy jej ulubieniec przegrał dwa pierwsze sety. Jednak potem podniósł się a następnie wygrał półfinałowy mecz z naszym Jerzym Janowiczem i finałowe starcie z Djokovicem rozpoczynając narodowe święto na Wyspach.

N jak Novak Djoković – największy przeciwnik Andy’ego Murraya, który w finale znalazł receptę na perfekcyjny tenis Serba.   Ćwierćfinałowy mecz Djokovica w wykonaniu Serba (z Czechem Berdychem) określono jako perfekcyjną lekcję tenisa, zachwycając się każdym elementem jego tenisowej maestrii. Brytyjczycy dozowali napięcie prowadzące do finałowego starcia z ich ulubieńcem przeprowadzając wywiad z Djokovicem na zamkniętym parkingu, będącego częścią łączącego korty z resztą wimbledońskiego sekretnego przejścia, rozpisując się o jego spacerach z psem Pierre’m, analizując jego strategię odpuszczenia turniejów na trawiastych kortach poprzedzających Wimbledon. Zwycięzca z 2011 roku rozbawił wszystkich w finale, kiedy w ostatnim gemie trzeciego seta po piłce, która wydawała się pieczętować zwycięstwo Murraya z uśmiechem stwierdził „Jeszcze nie teraz”. Jednak po kilku minutach natchniony tego dnia Szkot wykonał wyrok na sympatycznym Serbie.

P jak Poland – tak zaczął swój komentarz jeden z dziennikarzy BBC w dniu meczu Jerzego Janowicza z Łukaszem Kubotem. Polska była na ustach komentatorów wszystkich mediów akredytowanych na wimbledońskim turnieju a nazwiska Radwańskiej, Janowicza i Kubota były obok Andy’ego Murraya najczęściej wymienianymi w fazie ćwierćfinałowej turnieju. W dniu meczu Janowicza z Kubotem brytyjski Home Office opublikował obszerny raport dotyczący emigracji na Wyspy Brytyjskie. Od 2004 roku, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej do końca 2011 roku (okres, który obejmuje raport Home Office) liczba Polaków wzrosła z 69 tysięcy do 687 tysięcy czyniąc z nas najszybciej rosnącą mniejszość na Wyspach. To także dla nich, setek tysięcy pracujących tu na co dzień rodaków trio Radwańska, Janowicz, Kubot wykonało fantastyczną pracę godną klasowych dyplomatów, prawdziwych ambasadorów marki Polska.

R jak Roger Roger Federer, Król Roger, obrońca tytułu i siedmiokrotny triumfator na wimbledońskiej trawie nie pobił rekordu zwycięstw w najbardziej prestiżowym turnieju świata. Według raportu Forbesa opublikowanego przed turniejem pomiędzy lipcem 2011 a lipcem 2012 Federer zarobił na światowych kortach 9,3 mln dolarów a kolejne 45 milionów dolarów przyniosły mu kontrakty reklamowe z Nike, Credit Suisse, Mercedesem, Gillette, Rolexem, Wilsonem, Lindtem Jurą, Moet and Chandon oraz Netjetsem. Nie pomogło, w II-iej rundzie turnieju Federer poległ ze 116-tym w światowym rankingu ATP Ukraińcem Serhijem Stachowskim, co uznano za największą sensację tegorocznego turnieju.

S jak SW19, najsłynniejszy tenisowy adres świata oznaczający korty Wimbledonu (każda dzielnica Londynu ma swój kod rozpoznawalny na Wyspach). Posługują się nim wszyscy brytyjscy dziennikarze uwielbiający podkreślać prestiż tego miejsca. W tym roku pisali o tym, że adres ma nowych lokatorów i że pochodzą oni z Polski.

S (wyjątkowo po raz drugi) jak Sky Sport Italia – sukcesy polskich tenisistów rozpoczęły pogoń światowych mediów za informacjami o Polsce, polskim tenisie i naszych bohaterach. Największa we Włoszech i jedna z trzech największych platform cyfrowych w Europie w swoim programie Format przedstawiła reportaż, w którym poproszono mnie nawet o opowieść o historii Polsatu Sport i inwestycji Polsatu w tenis. Wszystko to na dachu wimbledońskiego centrum prasowego.

T jak truskawki. Ten popularny owoc jest symbolem wimbledońskiego turnieju a gospodarze tradycyjnie zajadają się truskawkami z bitą śmietaną i kremem waniliowym. W tym roku najchętniej fotografowano podczas ich spożywania Kim Sears dziewczynę Andy’ego Murraya.

V jak Verdasco Fernando – hiszpański gracz, który sprawił największy kłopot tegorocznemu triumfatorowi i na poziomie ćwierćfinałów omal nie wpędził w największą turniejową depresję całej Wielkiej Brytanii. Murray przegrał dwa pierwsze sety a brytyjscy widzowie wraz ze zdesperowaną dziewczyną Szkota Kim Sears widzieli już go wyrzuconego z turnieju. Murray jednak zwyciężył po pięciosetowym horrorze wychodząc z niego mocniejszy niż kiedykolwiek. Komentatorzy podkreślają, że sklasyfikowany w momencie meczu z Murray’em na 54 miejscu w rankingu ATP Verdasco był dopiero dziewiątym Hiszpanem w tej klasyfikacji!

W jak wimbledońscy sędziowie – znani i sławni na Wyspach, szczególnie ci, którzy sędziują na korcie centralnym i korcie nr. 1. Z tegorocznego turnieju zapamiętamy najbardziej Carlosa Ramosa, sędziującego na korcie numer 1 ćwierćfinałowy pojedynek Janowicza z Kubotem. Także dlatego, że musiał upomnieć brytyjskich kibiców, którzy nasłuchując wieści z kortu centralnego, gdzie pięciosetowy pojedynek toczyli Andy Murray i Fernando Verdasco wydawali okrzyki najpierw rozpaczy a potem radości . Sędzia Ramos powiedział „Panie i Panowie, z szacunku dla obydwu graczy, moglibyście powrócić do spotkania, które oglądamy?”.

Z – jak zamiana, a właściwie wymiana koszulek. Zaskakujący gest, na jaki umówili się Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz po ćwierćfinałowym polsko-polskim pojedynku. Zaskoczeni widzowie i komentatorzy byli zachwyceni, zgodnie podkreślając, że miało to miejsce po raz pierwszy w historii turnieju. Taki gest zasugerował Łukasz Kubot, który mówił potem, że chciał aby Polacy zrobili coś wyjątkowego pokazując światu, że Polska istnieje na tenisowej mapie świata.

Ż – jak Żarska Ewa, korespondentka Polsatu News. Pani Ewie, jak i reszcie jej ekipy Agnieszce Różańskiej i Bartkowi Łuszczowi, którzy codziennie przesyłali materiały z turnieju, wyjątkowo profesjonalni, uprzejmi i pomocni. Należą się im za to wielkie podziękowania!