Mistrz Polski znów został sprowadzony na ziemię. Jeszcze pod koniec sierpnia pozytywów i plusów szukano we wszystkim, co działo się w klubie przy Łazienkowskiej. Plan był przeambitny: awans do Ligi Mistrzów. Nie udało się jednak. Już miesiąc później przyjechała do Warszawy szósta drużyna poprzedniego sezonu ligi cypryjskiej i zrobiła coś, czego polski futbol nie widział od dawna. Porażka z Apollonem to największa kompromitacja mistrza Polski w ostatnich latach, w meczach europejskich pucharów rozgrywanych na swoim stadionie.

Żadne tłumaczenia nie powinny mieć miejsca: pusty stadion czy brak szczęścia. Nie przemówią do nikogo, kto oglądał ten mecz. Jedynym i podstawowym brakiem tej drużyny jest… brak umiejętności. To, co starcza na naszą ekstraklasę, to niestety za mało na drużynę ligi cypryjskiej.

Prezes Legii Bogusław Leśnodorski, który był ostatnio gościem "Cafe Futbol", w trakcie programu powiedział, że „ma oferty dla prawie wszystkich zawodników Legii Warszawa”. W takim razie radzę aby w zimowym okienku – poza Kuciakiem, Koseckim i Radoviciem – przyjmował wszystkie propozycje jak leci i sprzedawał w ciemno! Bo z taką bandą leniów Legia nigdy nie awansuje do Ligi Mistrzów, choćby próbowała i sto razy!!!

Piłkarzom przeszkadza wszystko, nawet brak dopingu i puste trybuny, ale nie zauważają, że najbardziej  brakuje im umiejętności i zaangażowania. Ta drużyna nie jest do zaakceptowania przez wszystkich, którzy liczą na Legię w Lidze Mistrzów.

No i ten nieszczęsny Janek Urban. Czy on w końcu zareaguje na to, co dzieje się na boisku, czy zawsze będzie narzekał na kontuzje i nieobecności?  To jest już żenujące! Przecież to był tylko futbol cypryjski i to w wielkim kryzysie – jak wmawiał nam prezes Leśnodorski w "Cafe Futbol" odpowiadając na pytanie po co ściągał z Apoelu Nikozja Helio Pinto.

Zastanawiam się też co ma znaczyć ostatnia kilkutygodniowa kampania na rzecz powołania do kadry Kuby Rzeźniczaka na środkowego obrońcę? Rozumiem, że chodzi o przedłużenie jego kontraktu z Legią, ale nie powinno to mieć nic wspólnego z reprezentacją narodową. Ten człowiek pokazał już jak gra w europejskich pucharach. Po tym widowisku – ja dziękuję.

Obstawiam jednak, że niektóre grajki z Łazienkowskiej po dzisiejszym meczu i tak dostaną powołanie od Waldemara Fornalika na mecze z Ukrainą i Anglią. I to będzie brutalna wykładnia obecnego stanu polskiej piłki nożnej.