Khalidov jest perłą i dlatego jest Maciejowi Kawulskiemu i Martinowi Lewandowskiemu niezbędny. I nie chodzi tu tylko o same zwycięstwa, choć seria ośmiu wygranych, wszystkich przed czasem i różnymi technikami robi wrażenie na każdym. Mamed ma własny styl, absolutnie niepodrabialny, a to jest wartością większą nawet niż regularność w pokonywaniu rywali. Bez względu na to z kim walczy, a z wyjątkiem Ryuty Sakuraia to nie są słabi rywale, daje niebywały pokaz umiejętności technicznych i sztuką jest kończyć ich tak jak robi to olsztynianin.

Kategoria średnia jest najlepiej obsadzona na świecie, a kto z tych zawodników ma tak niepowtarzalny styl jak Khalidov?  Z pewnością Anderson Silva, oczywiście Lyoto Machida, także Vitor Belfort, może jeszcze Renaldo Souza. I to już wszyscy! To nie oznacza, że Mamed by z nimi nie wygrał, jak również, że wygrałby z innymi. To tylko pokazuje miejsce najlepszego polskiego zawodnika w światowej hierarchii tych, których chce się oglądać zawsze i wszędzie. Jest z nim problem polegający na tym, że coraz trudniej znaleźć mu rywala, który nie przegra w pierwszej rundzie, a przecież chcemy go oglądać dłużej niż kilka minut. To jedyny zawodnik spoza UFC tak wysoko notowany w światowych rankingach, co oznacza że z nimi walczył nie będzie.

Dodatkowo zapowiedź zorganizowania gali w Polsce przez UFC jest kolejnym argumentem, by KSW zatrzymało swą gwiazdę za wszelką cenę. Khalidov po prostu porwał polskich kibiców, oni go najpierw zaakceptowali, a potem pokochali. On z kolei walcząc u siebie, w przyjaznej atmosferze ma pewność, która dodaje mu sił. Dlatego zapełni każdą halę i sprzeda wszystkie bilety.  I KSW wie, że nie specjalnie chodzi tu o rywala. Ci którzy opuszczają wielkie organizacje, chcą do nich wrócić, a ewentualne starcie z Mamedem w tym raczej nie pomaga. To czy Khalidov walczy z Sakuraiem czy Grove’m nie ma dla fanów większego znaczenia. Oni chcą przychodzić na Mameda. Nie ma więc sensu wysyłanie zawodnika Arrachionu do Stanów Zjednoczonych. Myślę, że właściciele KSW chcą doprowadzić do sytuacji, że to UFC przyjdzie po niego. Z workiem pieniędzy i gwarancją wielkiej walki na starcie. I kto wie czy im się nie uda.