Największy minus – szkolenie młodzieży
Nadal nie ma nawet pomysłu na narodowy system szkolenia młodzieży i finansowanie go, który powinny wspólnie opracować PZPN, Ekstraklasa SA, kluby, rząd, ministerstwo sportu i samorządy lokalne. Największe kluby, Legia, czy Wisła, nie mają nawet odpowiedniej liczby własnych boisk, by prowadzić szkolenie drużyn juniorskich.A mają kasę na przepłacanie beznadziejnych piłkarzy.

Największy mit – utalentowana młodzież i Akademia Piłkarska Legii
W kilku jesiennych meczach w podstawowym składzie Legii nie było żadnego młodego piłkarza z grupy tzw młodych wilków. Grają zwykle stare repy i kopacze zagraniczni. Furman (choć jest kapitanem młodzieżówki) i Łukasik często siedzą na ławce, patrząc na grę Vrdoljaka i Jodłowca, inni słabo się rozwijają.Borysiuk i Rybus przepadli za granicą, ten pierwszy nie łapie się nawet naławkę w drugiej lidze niemieckiej. Wolski też praktycznie nie gra we Włoszech,a miał być drugim Deyną.  W szerokiej kadrze z typowych wychowanków Legia ma tylko Kupczyńskiego, który też prawie nigdy nie gra.        

Najbardziej kochany – Marcin Wasilewski
Kibice Anderlechtu pojechali nawet na mecz drugiej ligi angielskiej, by nosić go na rękach.Pamiętają jak dla nich walczył po straszliwym złamaniu nogi. W kadrze też go dopieszczono i dostał się do Klubu Wybitnego (?) Reprezentanta.

Najgłupsze decyzje
Likwidacja Młodej Ekstraklasy i dzielenie punktów w ekstraklasie na pół. Gdzie teraz mają grać i rozwijać się utalentowani piłkarze, którzy mają 19-21 lat i rzadko wychodzą w podstawowych składach w ekstraklasie? W czwartych ligach w rezerwach, gdzie rzeźnicy rąbią ich po nogach? We Włoszech jakoś tej ligi młodzieżowej nie zlikwidowali. I w imię czego kluby mają oddawać punkty, które wywalczyły na boisku? By ktoś, kto zdobędzie mniej punktów w lidze, wyprzedził tego lepszego, albo ktoś miał więcej radochy na finiszu? To bezsens.

Kompromitacja roku
Remis kadry z Mołdawią i porażka Lecha z Żalgirisem Wilno. Lewandowski i Błaszczykowski bezradni w drugiej połowie w Kiszyniowie z zawsze groźną Mołdawią. Co tu komentować. Lecha pogrążył jeszcze trener Rumak swoim aroganckim zachowaniem wobec mediów i służalczością wobec kibiców.

Najdziwniejsze żądanie – szef policji
Chciałby zabronić kibicom jeździć na mecze wyjazdowe. Oczywiście, najłatwiej zamknąć stadiony.Ale czy po to mamy rząd i policję? Zwłaszcza, że na stadionach zamieszki praktycznie się już nie zdarzają, tylko poza nimi. Ale z drugiej strony, czy prezes PZPN nadal chce amnestii dla chuliganów z zakazami stadionowymi?

Największy regres - Bartosz Salamon i Rafał Wolski
Wielkie talenty, mieli podbić Serie A, tymczasem mają problemy, by złapać się nawet naławkę w przeciętnych włoskich klubach, a o Salamonie w Milanie już zapomniano.

Najbardziej zadowolony z siebie - Robert Lewandowski
Najpierw problemem był Obraniak, później już wszyscy koledzy. Nie strzelał goli, więc podkreślał swoje asysty w kadrze, których też za dużo nie było.Najpierw trzeba coś wygrać, a później mówić. Na razie blamaż na Euro, przegrane eliminacje mundialu, a z Borussią też ostatnio pod górkę i w Bundeslidze i Lidze Mistrzów. W Bayernie zapewne odżyje, ale czy w reprezentacji?

Najbardziej chimeryczny
Waldemar Sobota. Błysnął jak meteor, kiwał wszystkich w lidze i pucharach, nawet w Sewilli. Później zgasł,jak świeczka.

Najgorsze zmiany trenerów
Korona Kielce i Widzew Łodź. Zwolnienie Ojrzyńskiego i Mroczkowskiego to były absurdy.

Najbardziej smutny stadion
Lechia Gdańsk. Nawet jak przyjechała Legia to Bursztynowa Arena była pustawa. No, ale w końcu, czy było kogo oglądać? Jak w Gdańsku nie będzie dobrego zespołu, to tłumów na stadionie też.

Największa żenada
Pyskówki działaczy i piłkarzy na Twitterze.

Najlepiej wspominany
Danijel Ljuboja. Dopiero jak wyjechał w pełni zdaliśmy sobie sprawę, jak dużo znaczył dla Legii i całej ekstraklasy.Nawet prosto z Enklawy.

Najlepszy sędzia – Hubert Siejewicz
Bo nie sędziuje, więc nie popełnia błędów, chyba, że typując u bukmacherów.

Najbardziej uczulony na kadrę – Sebastian Boenisch
W reprezentacji prawie zawsze gra słabo, a w Bundeslidze, czy nawet Lidze Mistrzów, potrafi zagrać na niezłym europejskim poziomie.                          

Autor jest szefem sportu w „Polska The Times”