Rok spełniających się marzeń

To na londyńskiej  trawie spełniały się marzenia Agnieszki Radwańskiej, Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota. Nasza najlepsza tenisistka dochodząc do półfinału udowodniła, że na trawie czuje się doskonale. Natomiast Jerzy Janowicz i Łukasz Kubot dokonali cudu historycznego, grając przeciw sobie w ćwierćfinale najsławniejszego turnieju świata.

Był to chyba najlepszy rok dla tenisa polskiego. Radwańska potwierdziła po raz kolejny swoją pewna pozycję w top 5. Janowicz po spektakularnym występie w Hali Bercy w październiku 2012 odnotował pierwszy pełny sezon gry w największych turniejach z bardzo dobrymi rezultatami.  Z kolei Kubot i Przysiężny, najstarsi wśród polskich tenisistów aktualnie grających na międzynarodowej arenie, bardzo solidnymi wynikami ugruntowali pozycję w pierwszej setce rankingu ATP.


Wielki powrót Nadala

Rok 2013 był również bardzo wyjątkowy jeżeli chodzi o zawodników zagranicznych. Z pewnością takim najbardziej oczekiwanym i spektakularnym wydarzeniem był powrót Hiszpana Rafaela Nadala. Po 7-miesiecznejprzerwie spowodowanej poważną kontuzją kolan wrócił do gry w lutym tego roku. Jeszcze bardziej natchniony, zmobilizowany i zmotywowany wygrał w przepięknym stylu jeden z najbardziej prestiżowych turniejów Indian Wells. Hiszpan z miesiąca na miesiąc grał coraz lepiej i pewniej, niszcząc kolejnych rywali. Ta ogromna determinacja, szybkość poruszania się po korcie oraz chęć zwycięstwa rodziła kolejne sukcesy. W sumie wygrał 10 turniejów i to tych najważniejszych, w tym dwa wielkoszlemowe: Roland Garros i US Open. Dopiero w finale turnieju Masters w drodze do ukoronowania sezonu zatrzymał go Nowak Djokovic. Serb, który przez dwa sezony był tenisista numer jeden, co prawda stracił pozycje lidera na rzecz Rafaela Nadala, ale w wygranym finale udowodnił i potwierdził, że z pewnością w kolejnym sezonie będzie bardzo dużym zagrożeniem dla Hiszpana.


Kłopoty mistrza i przełamana klątwa

Nie na miejscu byłoby nie wspomnieć o byłym liderze rankingu ATP i 17-krotnym zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych Rogerze Federerze. Pomimo tego, że Szwajcar odnotował jeden ze słabszych sezonów w swojej już bardzo długiej karierze, to za każdym razem kiedy pojawia się na korcie swoją osobą, charyzmą i bajeczną techniką elektryzuje cały świat. Nie jest już tak szybki i zwrotny jak chociażby 2-3 lata wcześniej, ale jeżeli przestanie zmagać się z bólem pleców, który dokuczał mu w ostatnim sezonie, być może jeszcze zobaczymy go od czasu do czasu w finałach największych turniejów.

Wydarzeniem historycznym był również wyczyn Andy’ego Murraya. Szkot dokonał tego co nie udało się innemu wybitnemu tenisiście brytyjskiemu Timowi Henmanowi  (4-krotny półfinalista Wimbledonu) i po 77 latach (ostatnio dokonał tego Fred Perry) jako pierwszy reprezentant Wielkiej Brytanii zwyciężył na trawiastych kortach Wimbledonu. Gdyby nie operacja pleców, którą Murray przeszedł jesienią, być może byłby to najlepszy sezon Szkota w karierze. 


Młode wilki atakują

Ciekawie przedstawia się sytuacja jeżeli chodzi o tenisistów kilka lat młodszych od Nadala, Djokovica czy Murraya. Milos Raonic, Kei Nishikori,Jerzy Janowicz, Grigor Dimitrov i Vasek Pospisil udowodnili już nie raz, że mają ogromne predyspozycje i nietuzinkowy potencjał. Żądni są zwycięstw z najlepszymi. Ale czy to wystarczy aby wedrzeć się na dłużej do top 10 albo pokusić się w przyszłości o zastąpienie któregoś z wielkich mistrzów? To wciąż jest wielka niewiadoma.

Kończący się sezon 2013 był bardzo ciekawy, ale przede wszystkim nieprzewidywalny. Jaki  będzie rok 2014? Tego wszystkiego będziemy mogli dowiedzieć się już wkrótce w kanałach sportowych POLSATU i jego szerokiej ofercie.