Otóż, ten sam mecz z Rosją, czas wzięty przez trenera Bieglera. Czas jak to czas, ledwie sześćdziesiąt sekund. Biegler krzyczy po niemiecku. Będzikowski tłumaczy symultanicznie po polsku. Ile razy taką właśnie scenę oglądaliśmy… Tyle razy, że zdążyliśmy się już przyzwyczaić… Biegler po niemiecku, Będzikowski po polsku. Uważnie słucha by nie uciekło choćby słówko.

Ale to nie było to. Tamto było inne.

Wtedy było inaczej. Otóż Biegler przemówił, (to była druga połowa meczu z Rosją), faktycznie, wziął czas, jak wiele razy dotąd brał czas, i przemówił.

Ale przemówił po angielsku. Nie krzyczał po niemiecku, a mówił spokojniej po angielsku. Będzikowski stał chwilowo zbędny. Ktoś powie – co tam, czas jak to czas, zaledwie sześćdziesiąt sekund, tylko, że po angielsku mówił… No to co? Nie, nie o język tu idzie. Idzie, do takiego wniosku doszedłem, idzie o to, że w tej drużynie, na tzw. linii – trener/piłkarze brakuje komunikacji. No bo co się nagle stało, że w krytycznym momencie meczu Biegler przeszedł z niemieckiego na angielski? Wczujcie się w tego faceta. Nie chodzi o to, że przestał ufać translatorskim umiejętnościom Będzikowskiego.

Co to, to nie. Tu chodzi o coś więcej. O to, że nie ma „styku” trener/piłkarze. Nie istnieje, powiedzmy, „wspólne”. Dlatego chyba, wtedy, w drugiej połowie meczu z Rosją, zaczął komunikować się z piłkarzami bez pośrednika, mówił do nich wprost. Rozmawiał z nimi… Starał się przynajmniej. Bo czy dotarł…?

Nie wiem jak było w innych drużynach, za Lozano, Castellaniego, Beenhakkera czy Anastasiego. Nie wiem. Może ktoś wie. Ale w tej sytuacji, dla mnie dramatycznej, w której On-Biegler za wszelką cenę próbuje się porozumieć z Nimi-piłkarzami, nie język jest najistotniejszy, ale sama próba… Czy się udało to już inna sprawa.

Coś o sporcie? Proszę. Zdania w kwestii gry reprezentacji nie zmieniam. Podziwiam za skuteczność, ale jaka ona jest (ta reprezentacja), na co ją stać, jak gra… Hmm, wygrywa mecze przegrane i odwrotnie. Swój najlepszy przegrywa. Dwa dni potem jedna koszmarna połowa, potem druga genialna. Kto mi podpowie jak oni grają? Ktoś wie jaka to melodia?