Na trybunie doszło do regularnej wojny między kibicami  aż do interwencji policji. Skoro wojna to nieuniknione staje się odniesienie do sytuacji na Krymie, oczywiście skala nie ta na szczęście ale mechanizmy podobne. Ale wróćmy do tekstu, który pozwolę sobie zacytować i skomentować.

„Wstęp” do patriotyzmu wobec Ojczyzny – to patriotyzm lokalny!

Patriotyzm lokalny wyrabia się w walkach za swoje podwórko, ulicę, dzielnicę, klub, miasto, region. Potem – wiedząc już jak słodka i krwawa może to być przygoda – jest się gotowym do obrony Ojczyzny!

Chciałem autorowi zwrócić uwagę, że na Krymie mieszkają patrioci lokalni, którzy tak troszczą się o interesy lokalne, że chcą do Rosji. W wypowiedzi autora kluczowe wydają mi się słowa „słodka i krwawa” zdradzające prawdziwe motywy działania „patriotycznego” -zdziecinnienie i patologiczna agresja jako katalizatory patriotyzmu!

02. marca 2014 roku na stadionie Pepsi Arena przy Łazienkowskiej doszło do najnormalniejszej w świecie reakcji na obelgi. Obie strony ruszyły do walki. Nic się nie stało!

Normą jest w świecie ”patriotycznym”  lanie po mordach za obrazę, zrzucanie ludzi z trybun, tratowanie dzieci. Nic się nie stało!!

Na pewno wartości i wzorce, jakie przyniosło takie zachowanie Elity Polskiej Młodzieży wobec siebie nawzajem – są ważniejsze i bardziej potrzebne Polsce, niż 45 minut grania w piłkę i radość lemingów i ich kobiet

EPM (sic! Nie będę rozwijał tego skrótu!!) Już wiem po co przychodzą na stadion „elity”, na pewno nie po ty by oglądać mecz lecz by nauczać jak żyć próbując odebrać życie kibicom przyjezdnym.

Lemingi powinny zostać objęte ochroną. Natychmiast! Razem ze swymi kobietami!

Na pewno ludzie, którzy mają o to pretensje i nazywają uczestników „zamieszek” – bandytami, nie rozumieją znaczenia słów „Bóg, Honor i Ojczyzna”.

Bóg kazał im wyłamać bramę, honor zmusił ich do walenia głową innego kibica o barierki a ojczyzna wymagała by ukraść flagę kibiców drużyny przeciwnej.  To prawie takie same motywy, które zmusiły Putina do działania na Krymie.

Dlatego powiedzmy stanowczo – dość bezkarnego karania za patriotyzm, za normalne, ludzkie odruchy! Dość przymilania się do „gejowych”, do słoików i lemingów, którzy chcą z dziećmi i kobietami oglądać mecze pijąc dozwolone napitki!

Uszami wyobraźni słyszę Władimira grzmiącego z ambony, dość krzywdy obywateli Krymu.

Jak można pić dozwolone napitki?

Ponawiam apel o ochronę dla lemingów, dołączam do nich także kobiety i dzieci.

Stadiony to „Uniwersytety Patriotyzmu” a ci, którzy się na nich uczą – to nasi obrońcy, gdy przyjdzie walczyć za Polskę!

Tak, będą walczyć o Polskę  bez lemingów, bez kobiet i dzieci pijących dozwolone trunki, bez słoików,  bez nieśpiewających kibiców, bez nieskaczących kibiców. O taką Polskę! Patriotyzm  w wydaniu stadionowym.

Zgroza!

Jak zawsze za szczytnymi hasłami chowają się prawdziwe motywy działań. Czy to w przypadku Putina czy też w przypadku „bandytów stadionowych”. Łatwo się  schować za górnolotnymi hasłami ale przyczyny agresji są zazwyczaj prozaiczne: chęć władzy, chciwość, pazerność, strach, frustracja  itd. Nie czuję się na siłach, by je analizować za bardzo mnie brzydzą.

Mam głęboką nadzieję, że głosy takie jak ten o „patriotyzmie”, czyny takich ludzi jakich widzieliśmy w niedzielę na stadionie Legii, są odzwierciedleniem poglądów minimalnej grupki ludzi, którym ktoś wpoił wypaczoną wizję relacji międzyludzkich i zdehumanizowane definicje szczytnych haseł.

Myślę, że jest tylko jeden sposób, by zmienić obraz polskich trybun piłkarskich.

Kibicu jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy jakaś szczytna idea, patriotyczne hasło, albo głupi pomysł co do kibica drużyny przeciwnej. Uderz się w swój policzek i zaśpiewaj ko, ko , ko , ko.

Lepszy kurnik klaszczących i gdakających kwok niż stadionowe pole bitwy. (Tak, by być adekwatnym do poziomu tekstu kibica)

Lemingi i kwoki wszystkich krajów łączcie się!