Hitem ostatnich dni w procesie licencyjnym jest zachowanie prezesa Ruchu Chorzów, Dariusza Smagorowicza. Nic to, że wcześniej przez lata notorycznie spóźniał się z płatnościami. Na dniach uregulował długi, więc dzwonił do dziennikarzy, aby się pochwalić. Pytanie skąd wziął pieniądze? Mówi się nawet o 12 milionach złotych, które przeznaczył na uregulowanie zaległości. W "Cafe Futbol" zjawił się Marcin Kikut, piłkarz, który osobiście doświadczył Ruchu. I nie może się nadziwić, jak funkcjonuje ten zasłużony klub, który 14 razy był mistrzem Polski. 30-letni Kikut: - Grałem przez dziesięć lat w Amice Wronki i Lechu Poznań. Tam też zdarzały się spóźnienia z wypłatami, ale z reguły minimalne i zawsze byliśmy dokładnie poinformowani, kiedy pieniądze znajdą się na naszym koncie. W Ruchu sytuacja jest dramatyczna, a najlepiej wychodzi im podpisywanie ugód - jak zwykle wiosną danego roku, gdy trwa proces licencyjny...

Nawałka znowu ratuje Górnika!

Co ciekawe ugoda Górnika Zabrze z Adamem Nawałką uratowała prawdopodobnie klub z Roosvelta w obecnym procesie licencyjnym. W niedzielę Nawałka rozmawiał z prezesem Górnika, Zbigniewem Waśkiewiczem i porozumieli się w 10 minut. A zobowiązania są naprawdę znaczące i sięgając 900 tysięcy złotych. W ramach nowego kontraktu z Górnikiem Nawałka zarabiał 60 tysięcy złotych miesięcznie i miał solidne premie. Obecny selekcjoner biało-czerwonych - w rozmowie z Antonim Bugajskim z "Przeglądu Sportowego" - przyznał: "Jeśli chodzi o Górnika, to jestem cierpliwy i wyrozumiały. Wiem, że nie da się spłacić długów z dnia na dzień"...

Widzew, czyli co z licencją na 1. ligę?

Wiedzą coś o tym w Łodzi, gdzie Sylwester Cacek szalał z kasą i to wówczas gdy klub - po karze za udział w aferze korupcyjnej - grał w 1. lidze. Teraz Widzew jest w stanie upadłości układowej i 20-milionowy dług zamierza spłacać - ponad stu podmiotom! - przez sześć lat. Nie zaczął jeszcze spłacać, gdyż jedna z firm zaskarżyła ugodę do sądu. Widzew prawdopodobnie otrzymałby licencję na Ekstraklasę - rzecz jasna pod nadzorem komisji i na zasadzie podobnej, jak w sezonie 2013/2014, gdy może płacić zawodnikom 5 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Tyle, że sportowo Widzew może się znaleźć w 1. lidze, a na tym szczeblu rozgrywkowym będzie miał praktycznie zerowe szanse na uzyskanie licencji. Powodem brak jakichkolwiek dochodów - czy od telewizji, czy od sponsorów...

Gdzie dziś są Polonia i ŁKS?

Czy Widzew czeka los Polonii Warszawa, która obecnie występuje w IV lidze, a w ubiegłym roku nie otrzymała licencji, choć zajęła 6. miejsce w Ekstraklasie? 6 miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy zajmuje ŁKS, który jednak po sezonie 2008/2009 nie otrzymał licencji (dzięki czemu utrzymała się przedostatnia w tabeli Cracovia, bo ŁKS sportowo był na 7. miejscu). Jeszcze w 2011 roku ŁKS awansował ponownie do Ekstraklasy, ale po sezonie spadł, a w 2013 roku - w powodów finansowych - wycofał się z rozgrywek 1. ligi. Dziś ŁKS wegetuje w IV lidze...

Warto przypomnieć wypowiedź Zbigniewa Koźmińskiego w jednym z pierwszych odcinków Cafe Futbol. Dyskutowaliśmy wówczas o licencjach dla klubów, a w szczególności o przypadku Ruchu. I Koźmiński powiedział, że "przepisy trzeba naginać", aby ratować kluby. Jaki obecnie jest wymiar przepisów PZPN w kwestii licencji? Na pewno dużo bardziej zasadniczy, ale trudno sobie wyobrazić, że licencję straci Górnik, który buduje stadion na ponad 30 tysięcy widzów...