Było mi przykro, bo złożyło się tak, że wszystkie cztery zespoły Orlen Ligi, które awansowały do półfinałów, były prowadzone przez obcokrajowców. Może zbyt często narzekam na poziom moich kolegów-trenerów, forując szkoleniowców PlusLigi, ale panowie – taka jest prawda! Szkoleniowcy z PlusLigi byli wspaniałymi zawodnikami, którzy grali u wspaniałych trenerów. Dokształcają się, są na bieżąco z wszystkim, co niezbędne do prowadzenia treningów na odpowiednim poziomie. Uważam, że dopływ młodej, szkoleniowej krwi jest dziś w Orlen Lidze konieczny.

Wydawało mi się, że półfinały będą bardziej zacięte, ale bardzo dobra praca Norwega Tore Aleksandersena we Wrocławiu i przeciętna, nie powiem słaba, praca Holendra Teuna Buijsa w Atomie Trefl doprowadziła do tego, że bez specjalnych kłopotów Wrocław znalazł się w finale. Police natomiast z przewagą swoich armat nie miały kłopotów w rywalizacji z Tauronem Dąbrowa Górnicza. W finale spotkały się dwa najlepsze zespoły ligi i pokazały nam naprawdę dobrą siatkówkę. Nawet wyniki 3:0 czy 3:1 nie odzwierciedlają gry na boisku. Mecze były bardzo wyrównane i równie dobrze mogły być 3:2. Impelowi zabrakło armat, które w nadmiarze mają policzanki.

Kibice w czwartek mogli być zadowoleni z poziomu meczu i z gry. Gosia Glinka – gratuluję Ci, w końcu zdobyłaś pierwsze mistrzostwo Polski! Spodziewałem się, że wygra Chemik, gdyż w moim poprzednim felietonie życzyłem tego Małgosi Glince i naturalnie Policom, które tworzą w lidze nową sytuację. Liczę na to, że za nimi pójdą inni!

Zachwyciłem się natomiast półfinałami PlusLigi. Stały na najwyższym od lat poziomie. Dawno nie mieliśmy tak wyrównanej czwórki zespołów, jak w tym sezonie. Każdy z nich mógł pójść dalej, ale tylko dwa mogły awansować. Ta sztuka udała się Resovii, która stoczyła straszny bój, powstała z popiołów i Skrze, która - o dziwo bardzo łatwo - rozprawiła się z Jastrzębskim Węglem - trzecim zespołem Ligi Mistrzów.

To właśnie świadczy o poziomie naszej ligi, która - moim zdaniem - w tym roku była bardzo wyrównana. Zdarzało się, że szósty, siódmy zespół wygrywał z najlepszymi. Myślę, że przeskoczyliśmy poziomem naszej ligi ligę włoską! Znajdujemy się dziś na drugim miejscu w Europie za Rosjanami. Liczę na to, że przeniesie się to na reprezentację Polski i z Rosjanami zagramy w finale mistrzostw świata. Nawet, jeśli przegramy i będzie srebro, to nic się nie stanie. Antiga trafił w świetny moment i aby poziom ligi przeniósł się na kadrę.