Atletico robi wrażenie, bo potrafi grać twardo, jak przeciwko Barcelonie, ale i utrzymywać się przy piłce, jak w meczu z Chelsea. Takiej linii obrony, jaką teraz ma Atletico Madryt, to ciężko gdziekolwiek znaleźć. Ich boczni obrońcy to są wręcz skrzydłowi, którzy atakują na całej długości boiska. Atletico pokonało Chelsea jej własną bronią. Pozwolili im prowadzić grę, utrzymywać się przy piłce, a oni nie mają do tego odpowiednich piłkarzy.

Fantastyczna gra Atletico to nie przypadek. Czapki z głów przed pracą Diego Simeone, który ciął równo z trawą, a zawsze był uśmiechnięty. To był diabeł z anielską twarzą. Pochwalił Mourinho, ale jednocześnie mu pokazał, jak świetnie przygotował drużynę.

Znakomicie też zagrał Real w Monachium. Bayern nie mógł poprowadzić żadnej akcji po skrzydle, ale też przecinali im te poprzeczne podania, którymi oni utrzymywali się przy piłce. Bayern został rozszyfrowany, rywale się już ich nie boją. W finale będzie bardzo ważna odpowiedź na pytanie, czy Atletico będzie się potrafiło przeciwstawić kontratakom Realu.

Zanosi się na to, że w najbliższym finale Ligi Mistrzów spotkają się dwie drużyny, które uwielbiają grać z kontry. Ten, kto będzie zmuszony prowadzić grę, może przegrać?

Do prowadzenia gry bardziej nadaje się Atletico. Real za czasów Mourinho musiał się nauczyć pozycyjnego ataku i robi to nieźle. Mourinho pewnie będzie chciał zastrzelić i powiesić tego, kto Thibaut Courtois oddał na wypożyczenie do Atletico. Detektywów wynajmie po to. Mourinho jest mistrzem tego, żeby rzucać światło na wydarzenia, które chce, żeby były dyskutowane, a odwracania uwagi od naprawdę istotnych problemów. On wie, jak grać z mediami i podeśle im trochę mięsa. Tylko, że to mięso jest śmierdzące, a to świeże jest przez niego bronione.

Kiedy trener jest wielką osobowością, to wszystkie słowa mają wielką wagę i do drużyny trafiają. Słowa Mourinho są najważniejsze dla zawodników, jeśli on mówi, że nie gra o mistrzostwo, to go nie wygra, bo drużyna nie będzie o to walczyć. Chyba że jest  takim cwaniakiem, że swoimi słowami chce wymusić na właścicielu Chelsea transfery.