To, co widzieliśmy na zakończonych niedawno piłkarskich mistrzostwach świata nie może napawać optymizmem polskich kibiców. Jesteśmy daleko w tyle za najlepszymi. Od triumfujących Niemców, z którymi w latach siedemdziesiątych rywalizowaliśmy na tym samym poziomie, dziś dzieli nas przepaść.

Panie Boniek, zgaś Pan światło w związku, który w polskim sporcie ma największe dotacje, a mimo to wśród gier zespołowych osiąga najgorsze wyniki. Wyślij Pan tych wszystkich naszych "trenerków" do Akademii Trenerskiej w Kolonii, niech tam nauczą się prowadzić szkolenie, niech tam zdobędą wiedzę, która umożliwi im owocną pracę z naszą młodzieżą. Dzięki temu za jakieś pięć – sześć lat zrobimy krok do przodu w piłce nożnej i stwierdzimy, że możemy wychować talenty. Mamy przecież Lewandowskiego, tak, jak w siatkarskiej reprezentacji mamy Kurka i Winiarskiego. Zdolnej młodzieży więc nie brakuje w wielu dyscyplinach, ale są to często rodzynki, których rozwój trudno wiązać z polskim systemem szkolenia… Talenty trzeba rozwijać przy pomocy grupy wykształconych trenerów. Jeżeli nie będziemy w stanie wykształcić szkoleniowców, którzy będą w stanie wspierać nasze młode talenty w rozwoju, będziemy skazani na fachowców z zagranicy.

Trenerem reprezentacji Polski powinien zostać opiekun Borussii Dortmund. Koszty? Nie ważne ile pieniędzy trzeba będzie zapłacić z jego kontrakt. Dużo więcej i tak zostało już wyrzuconych w błoto. Jürgen Klopp pokaże nam, jak się powinno pracować z Polakami. To przykre, ale wszyscy nasi czołowi zawodnicy rozwijają się w klubach zagranicznych, pod okiem trenerów z innych krajów.

Podobne problemy mamy w innych dyscyplinach, również w mojej ukochanej siatkówce. Co stało się z polską myślą trenerską? Zostaliśmy w tyle za najlepszymi i bez zdecydowanych działań nie będziemy w stanie ruszyć z miejsca.