Brazylijczycy musieliby zrobić duży postęp do czasu mundialu, żeby zdobyć złoto. Trzeba by podyskutować o ich zachowaniu, bo bali się Rosjan w finale i zagrali tak, żeby ich wyeliminować. Sięgnęli drugi raz do takich metod. Na mundialu 2010 też poddali jeden mecz. To jest taktyka zespołu, biznes. Oni wykorzystują wszystkie możliwości, które mają. Skończyły się czasy Pierre'a de Coubertin i czystego sportu. Liczą się tylko zwycięzcy.

Jest szóstka zespołów, która będzie walczyła o medale mundialu i my też jesteśmy w tej grupie. Te wszystkie zespoły są na trochę różnych etapach, ale to się wszystko wyrówna. Boję się pierwszego meczu z Serbią, bo Stadion Narodowy to nietypowe miejsce i przeciwnik, który najlepszym potrafi spłatać figla. Rosja, Brazylia, USA, Włochy, Polska, Serbia - to drużyny, które będą się bić o medale.

Iran w tym sezonie wiedział, że nie ma szans na zdobycie medalu na mistrzostwach świata. Bardzo rozsądnie przygotowali formę na początek Ligi Światowej, kiedy inni się dopiero rozpędzali i dzięki temu zapunktowali. Teraz na mundialu też zdobędą trochę punktów, przesuną się do przodu w rankingach i da im to bazę wyjściową do walki w największych turniejach. Okres 40 dni do mundialu w Polsce jest za krótki, żeby zbudować drugi szczyt formy, a za długi, żeby utrzymać.

Nie można wskazać faworyta do złota. Wszystko zależy od formy przygotowanej na mundial. Czwórkę finałową można próbować wskazać: Amerykanie, Brazylia, Rosja i Polska. Reprezentacji Polski nie potrzeba żadnych nerwowych ruchów. Było u nas trochę kontuzji, innym też się to może zdarzyć.

A teraz o naszych dziewczynach... Obawiam się tego, że już drugi rok gramy młodzieżą. Dwa lata budowania wyniku, reprezentacji na bazie młodzieży jest bardzo trudne. Ja też miałem młode zawodniczki w zespole, ale one były otoczone starszymi, doświadczonymi koleżankami. W tym roku powinno się wykorzystać, nawet jeżeli nie treningowo, to chociaż meczowo te najlepsze. Powinno się je spróbować integrować z zespołem. Niech przyjadą na grilla, podadzą piłkę. Nie może być tak, że w przyszłym roku nie będą się znały z młodymi.

Co do rywalek w World Grand Prix, to Peru dawno nie widziałem. Ten kraj próbuje odbudować swoją potęgę z lat 80. Z kolei Belgijki nawet z silniejszym polskim zespołem wygrały. Nasz młody zespół będzie miał kłopoty. Choć fajnie byłoby wejść do finału i zdobyć trochę punktów.

Chciałbym jak najwięcej pomóc Piotrowi Makowskiemu. Najlepszą reprezentację po mnie poprowadził Alojzy Świderek, który połączył doświadczenie z młodzieżą i o mały włos nie awansował do igrzysk w Londynie. Makowski miał trochę kłopotów, były kontuzje, z innymi nie mógł się dogadać i postawił na młodzież, ale tą drogą nie da się odbudować, bo będzie za dużo przegranych. Po kilku latach one też się zestarzeją i nic nie osiągną. To jest niebezpieczeństwo. Trzeba przekonać starsze zawodniczki: Annę Werblińską, Katarzynę Skowrońską, Joannę Kaczor, by pomogły młodszym.