Zdobyliśmy "na czysto" 9 punktów i największa satysfakcja płynie z tego, że zawodniczki mają coraz większe zaufanie do siebie, są coraz pewniejsze umiejętności. To na pewno wzięło się z grania w Lidze Europejskiej, gdzie jeszcze nie było tak dobrze, ale tamte mecze pomogły w przygotowaniach do World Grand Prix, które jest dla nas finałową imprezą w tym sezonie.

Tym bardziej, że widać rozluźnienie w grze dziewczyn, bo finał odbędzie się w Polsce i mamy gwarancję uczestnictwa. Tutaj w Polsce będzie sprawdzian tego, co uzyskaliśmy w tym sezonie (już drugim z trenerem Piotrem Makowskim na stanowisku selekcjonera). Najprawdopodobniej naszymi przeciwniczkami w tym finale będą takie zespoły jak: Belgia, Holandia, czy Portoryko. To są ekipy (zakładając, że Belgia zagra lepiej niż w pierwszym turnieju) trudne do ogrania i to będzie dobrym sprawdzianem dla naszych dziewczyn.

Zakładając, że Piotrkowi Makowskiemu uda się namówić na przyszły sezon 4-6 gwiazd naszej siatkówki, to może z tego wyniknąć bardzo dobry wynik na mistrzostwach Europy w 2015 roku. To jest bardzo ważne, żeby nie odpaść z czołówki, żeby trzymać z nią kontakt, nawet jeżeli nie będziemy zdobywać medali i np. zakwalifikowanie się do finału WGP w Japonii byłoby rewelacyjną rzeczą. Trzymajmy kciuki za nasze dziewczyny, które na razie się nam podobają. Niech zbierają doświadczenie i pewność siebie.