Jeżeli chodzi o dziewczyny to ich występ oceniam pozytywnie, ale jeżeli chodzi o sztab szkoleniowy to ocena jest absolutnie negatywna z uwagi na jego niekonsekwencję. Ten rok miał być poświęcony odmłodzeniu kadry, a na boisku stoją 3, 4 starsze zawodniczki niedużo lepiej grające, choć bardziej doświadczone. To nie ma żadnego związku z odmłodzeniem reprezentacji! My mamy pewne miejsce w finale i w związku z powyższym nie zależy mi na wygraniu z Peru czy przegraniu z Portoryko. Niech to robią młode. Niech one przegrają z Portoryko, niech one poczują ciężką walkę z młodym zespołem peruwiańskim. Bo muszą się sprawdzać! Bo jeżeli założyliśmy, co popierałem, że odmładzamy kadrę, to w ten sposób tego nie zrobimy. No chyba, że zdarzy się cud fizjologiczny i odmłodzimy takie zawodniczki jak Iza Bełcik, Elżebieta Skowrońska, Izabela Kowalińska, Klaudia Kaczorowska czy Katarzyna Zaroślińska. Jeżeli ten cud by nam się udał i one znowu będą juniorkami, to wtedy bym to rozumiał. A tak - nie rozumiem.

Bądźmy konsekwentni!

Apeluję do Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Absolutnie nie zgadzajmy się na coś takiego! Już dwa lata poświęcamy młodym zawodniczkom, a gramy przeciętnymi ligowymi zawodniczkami, które nigdy nie będą nosiły ciężaru tej reprezentacji. Bo gdyby w to miejsce była Skowrońska-Dolata, Zenik, Kasza, Werblińska, Kaczor albo Podolec to zrozumiałbym, że one siedzą na ławce, bo grają młode, ale od czasu do czasu wchodzą na parkiet, aby zintegrować ten zespół na przyszły rok. Jeżeli to się jednak nie udało, to nie można pójść taką drogą, tylko konsekwentnie tą drogą odmłodzenia reprezentacji.

Po pierwszym turnieju z powodu kontuzji ze składu wypadła Asia Wołosz. W jej miejsce przyjechała Kajzer i siedziała na ławie zamiast grać. Iza Bełcik zgodziła się na pomaganie zespołowi, a teraz stała się pierwszą rozgrywającą. Kajzer w tym momencie siedziała na ławie, a to ona jest przyszłością naszej reprezentacji. Jest tak utalentowana, że może przeskoczyć nawet Wołosz. Wszystkim tym dziewczynom potrzebne jest ogrywanie na arenie międzynarodowej. Po to się ten koncept przyjęło. Odmładzajmy reprezentację, ale nie odmładzajmy starszymi zawodniczkami!

Przymiarka do Koszalina

Polki podczas dwóch turniejów w Peru grały spotkania z zespołami, które są na podobnym poziomie i większość z nich wygrały. Dlatego w kontekście samych zawodniczek ich występ oceniam pozytywnie. Tyle tylko, że nie wygrały tymi zawodniczkami, które ja chciałbym widzieć na parkiecie.

Ostatni turniej kwalifikacyjny w Holandii będzie przymiarką do turnieju finałowego w Koszalinie. W Holandii będą przecież grały te same zespoły, które zagrają w Koszalinie. Szanse Polek na zwycięstwo są jednak bardzo mizerne. Pamiętajmy, że Belgijki, które ograliśmy w pierwszym meczu, co było jak dotychczas naszym największym sukcesem, teraz będą grały na zupełnie innym poziomie. One przygotowują się do mistrzostw świata, ale przy okazji będą starały się wykorzystać szansę awansu do Final Six. To z pewnością także pomoże im w przygotowaniach do Mundialu i wydaje się, że zagrają o niebo lepiej niż ponad tydzień temu. Podobnie sytuacja wygląda z Holenderkami, a dodać do tego trzeba mecz z Portoryko, z którym już przegraliśmy. Widzę minimalne szanse na zakwalifikowanie się do Final Six. Boli mnie to tym bardziej, że nie wykorzystaliśmy szansy ogrania wielu młodych dziewczyn.

Z tego co słyszałem w telewizji, polskie ministerstwa wydają 200 milionów złotych na własną reklamę. Dlatego podwójnie nie rozumiem decyzji Premiera i Rządu, że nie chcą się reklamować poprzez tak wspaniałą imprezę jaką są mistrzostwa świata, gdzie moglibyśmy mieć reklamę prawie wszystkich ministerstw na cały świat, w każdej dziedzinie życia. Karzą naszych fanów siatkówki, którzy nie mają dekoderów, dodatkowymi opłatami za oglądanie Mundialu. Proszę tutaj kibiców siatkówki, żeby nie winili za to Polsatu, ale właśnie Premiera i Rząd. Oni załatwili Wam kwestię odpłatnego oglądania siatkówki i do nich powinniście się zwrócić z pretensjami.