Nie mogę być obiektywny, bo jestem legionistą. Dobra ocena pracy Henninga Berga jest cały czas aktualna.

Ta decyzja jest dla mnie pozbawieniem sportu ducha. Zawodowy futbol to jest przedsiębiorstwo, które przynosi określone zyski i trzeba tak prowadzić klub.

Decyzja UEFA w sprawie Legii jeszcze bardziej oddala ideę sportu, która nie ma już nic, albo prawie nic wspólnego z elegancją, przeżyciem wyższego rzędu, bo sprowadza się to do regulacji prawnych. Ja jestem ze starszego pokolenia, dziś może to nie jest do końca rozumiane.

Moje pokolenie na pewno nie może się z tym zgodzić. Wynik na boisku powinien weryfikować wszystko. Każde takie zdarzenie przekreśla wysiłek piłkarzy. Taka piłka nożna i nowy sport nie może się nam podobać, a nowe pokolenia pozbawiają tego, co myśmy przeżywali.

Nie chcę wchodzić w szczegóły: kto zawinił? Jak zawinił? Nie chcę się tym interesować. Dla mnie istotną rzeczą jest to, że cały świat jest pełen paragrafów, a traci się przyjaźnie i etykę. Prawo ustanawia człowiek. Chodzi o duch sportu. Stale nam się przypomina, że jest coś ponad pięknem, które co jakiś czas przeżywamy. Nagle okazuje się, że piękno się nie liczy, a najważniejszy jest mały paragraf w regulaminie.

W tych kategoriach przeżywam tę decyzję. Ona jest bolesna dla zawodników na boisku, dla sztabu i dla całej grupy technicznej, pracowników, którzy popełnili błąd. Nie można weryfikować wyniku 6:1, bo boisko wszystko zweryfikowało. Życzyłbym sobie, żeby ta decyzja UEFA nie spowodowała rozbicia drużyny. To co się stało - już się stało. W Grecji mówimy "Patrz zawsze do przodu".