Do Abu Zabi Hamilton przyjechał z 17. punktową przewagą nad Nico Rosbergiem. W kontekście podwójnej punktacji jaka obowiązywała w tym roku podczas ostatniego Grand Prix ta przewaga nie była za duża. Przy dominacji jaką miał na tym torze bolid Mercedesa, w przypadku wygranej Rosberg i tak musiał liczyć na pomoc któregoś z rywali, bowiem Hamilton nie mógł być drugi na mecie. Nico w kwalifikacjach pokazał, że w tym aspekcie nie miał sobie równych w tym sezonie. Wydawało się, że jedenaste pole position da mu psychologiczną przewagę. Jednak wyścig przegrał już po kilku metrach. Fantastyczny start Hamiltona sprawił, że Brytyjczyk już na początku zawodów wyszedł na prowadzenie i kontrolował przebieg wydarzeń. Na 22. okrążeniu walka o tytuł zaczęła się klarować. Kłopoty z hybrydową jednostką napędową w bolidzie Rosberga przekreśliły jego szansę na walkę. Niemiec zdołał dojechać do mety na 14. pozycji. Potwierdziła się obowiązująca w tym roku zasada. Bolidy Mercedesa są szybkie, ale często zawodne.

 

- Jest w tym słodko-gorzki smak – przyznał po wyścigu szef Mercedes-Benz Motorsport Toto Wolff   - Pracowaliśmy ciężko by przygotować dwa niezawodne bolidy, niestety jeden z nich odmówił posłuszeństwa. Nie myślę, że to wypaczyło wynik, bo Nico miał słaby start i okoliczności mu nie sprzyjały, ale wolelibyśmy zobaczyć nasze bolidy na pierwszych dwóch miejscach.

 

Lewis Hamilton kontrolował sytuację w wyścigu i tym samym odniósł 11. zwycięstwo w tym sezonie. Zrobił wszystko, by pokazać, kto w tym roku najbardziej zasłużył na tytuł. Na bardzo miły i nie często spotykany gest przed dekoracją zdobył się Nico Rosberg. Niemiec poszedł pogratulować koledze, a później w wywiadzie wyznał, że Lewis był najlepszym kierowcą w Abu Zabi i w całym sezonie. Dodał też, że musi popracować nad tempem wyścigowym w przyszłym sezonie.

 

Tymczasem radości z sukcesu Hamiltona nie krył Niki Lauda, który dwa i pół roku temu namówił Lewisa do przejścia z McLarena do Mercedesa. Obiecywał mu wtedy, że w Mercedesie szybciej zdobędzie drugie mistrzostwo świata i jak się okazało w tym roku, słowa dotrzymał. Po sześciu latach czekania sam bohater sezonu również nie krył wzruszenia z drugiego tytułu.

 

- Nie wiem czy to z powodu doświadczenia jakie mam, ale teraz czuje to mistrzostwo milion razy lepiej – opowiadał podczas imprezy z zespołem Lewis Hamilton – W 2008 roku, kiedy zdobywałem tytuł po raz pierwszy, wszystko działo się bardzo szybko. Nie miałem czasu wczucia się w atmosferę Formuły 1, byłem jeszcze niedojrzały. Teraz czuje się bardziej kompletny jako osoba.

 

Zapytany czy chciałby jak swój idol Ayrton Senna powalczyć o trzeci tytuł w przyszłym roku Hamilton stwierdził, że w takim zespole jakim jest obecnie Mercedes, walka o kolejne trofea jest kwestią czasu. Nie zapomniał też podziękować byłemu szefowi ekipy Rossowi Brawnowi, który stworzył podwaliny pod obecny sukces Srebrnych Strzał.

 

W dniu kiedy Mercedes celebrował swój tytuł wśród kierowców, Brawn świętował swoje 60. urodziny i już jest przymierzany do powrotu do F1. Jednak nie do teamu z Brackley lecz do Ferrari. W Abu Zabi pojawiły się informacje, że Brytyjczyk ma wrócić do Maranello. Ross Brawn był kluczową postacią, gdy Ferrari zdobywało pięć tytułów mistrza świata z Michelem Schumacherem. Teraz gdy, do zespołu przychodzi Sebastian Vettel i szefowie chcą szybkiej odbudowy legendarnej marki. Brawn wydaje się idealnym kandydatem. Niemniej póki nie ma nic oficjalnego, pogłoski o jego powrocie są wciąż tylko pogłoskami. Ferarri nie jest w dobrej kondycji i dziewiąte miejsce Fernando Alonso oraz dziesiąte Kimiego Raikkonena są wybitnym tego dowodem. Na odchodne Alonso znów powiedział, że będzie mu smutno z powodu ludzi z którymi pracował w Ferrari, ale chce być na podium, tak jak inny były kierowca włoskiej stajni Felipe Massa.

 

Drugim miejscem na mecie w Abu Zabi Brazylijczyk zaliczył najlepszy wyścig w tym sezonie. Jego zespołowy kolega Vatteri Bottas minął linię mety jako trzeci i tym samym potwierdził dobrą formę Williamsa w końcówce sezonu. Brytyjska ekipa umocniła się na trzecim miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Tuż za Red Bullem, który zakończył sezon, tak jak go rozpoczął od dyskwalifikacji. Tym razem bolidy Red Bulla miały niezgodne z przepisami przednie skrzydła w kwalifikacjach i tak Daniel Ricciardo oraz Sebastian Vettel musieli startować do wyścigu z alei serwisowej. Vettel w godny sposób został pożegnany po sześciu latach owocnej pracy z zespołem. Trochę gorzej z manierami u McLarena, bo wciąż nie znany jest los w tej ekipie Jensona Buttona. A to przede wszystkim dobra forma Brytyjczyka w końcówce sezonu oraz jego zdobyte punkty w Abu Zabi sprawiły, że McLaren  zdołał obronić piąte miejsce w klasyfikacji zespołowej i tym samym zarobić kilka dodatkowych milionów na przyszły sezon.

 

Choć sezon już się zakończył, pracy w zespołach wcale nie jest mniej. Za moment na torze Yas Marina zaczynają się testy i praca w fabrykach przed kolejnym sezonem. Kibicom pozostają smutne miesiące czekania na nowe otwarcie... już tradycyjnie w marcu i w Australii.