KOMENTARZE
Meksykańskie sito, a w nim Kubica
Jest takie często nadużywane i wręcz banalne już określenie Garego Linekera, które mówi o tym, że w piłkę nożną grają wszyscy, a na końcu wygrywają Niemcy. Nie zawsze ta maksyma sprawdza się w futbolu, ale może być idealną parafrazą w WRC. Z jedynym wyjątkiem od 2006 roku Rajd Meksyku wygrywa kierowca o imieniu Sebastien. Nie inaczej było i tym razem...

Sebastien Ogier wygrał trzeci raz z rzędu w Meksyku, wygrał też swój trzeci rajd w tym sezonie i może już cieszyć się komfortowym prowadzeniem w punktacji rajdowych samochodowych mistrzostw świata.

Trzeci w tegorocznym kalendarzu Rajd Meksyku również nie przyniósł punktów polskiej załodze w WRC. Na czwartym odcinku specjalnym El Chocolate Robert Kubica i Maciej Szczepaniak wylecieli z trasy. Próby ukończenia OS-u zakończyły się awarią drążka kierowniczego i kolejnym wypadnięciem.

Jak mówił na mecie Kubica, gdyby nie ten błąd, rajd można byłoby zaliczyć do udanych.
 
Niemniej po incydencie został powrót na trasę w systemie Rally 2 i walka z oponami, które dość często ulegały uszkodzeniom lub schodziły z felg. Na osłodę zostało zwycięstwo w sobotę na nieco ponad kilometrowym odcinku Leon. Tym samym polska załoga może pochwalić się swoistym rekordem. Wygrali OS-y w każdym z dotychczasowych rajdów tego sezonu. Taka sztuka udała się jeszcze tylko dwóm załogom Sebastien Ogier/Julien Ingassia oraz Kris Meeke/Paul Nagle.

 



Szutrowe żniwa i lądowanie w jeziorze

Jednak w najważniejszej klasyfikacji - tej końcowej, Kubica/Szczepaniak zakończyli zawody w Meksyku na 18. pozycji. Pierwsza dziesiątka jest co najmniej zaskakująca. O ile trudno się dziwić zwycięstwu Ogiera, drugiemu miejscu Ostberga czy trzeciemu Mikkelsena, to punktowane pozycje niektórych kierowców jadących autami WRC 2 są co najmniej niespodziewane. Wszystko przez szutrowe trasy, które obficie zbierały swoje żniwo. Przygody prócz Kubicy mieli między innymi Kris Meeke, Hayden Paddon, Ott Tanak, Thierry Neuville czy Jari-Matti Latvala.

Najbardziej widowiskowe i niebezpieczne było lądowanie Forda Otta Tanaka w jeziorze. Na moment cały świat rajdowy zamarł, ale załodze na szczęście nic się nie stało. Gdy emocje opadły zachwycano się pracą ekipy M-Sport, która doprowadziła samochód Tanaka do względnej sprawności. Auto, które spędziło dziesięć godzin pod wodą zdołało ruszyć, ale nie było na tyle sprawne, by pokonać nawet jeden z sobotnich odcinków specjalnych. Dopiero w niedzielę zobaczyliśmy Tanaka i ku zaskoczeniu wielu ukończył rajd. Nic dziwnego, że były podopieczny estońskiej legendy rajdów Markko Martina, dziękował na mecie ekipie M-Sport i wyrażał podziw dla mechaników.

 

Koniec nadziei Latvali


Tymczasem emocje w walce o zwycięstwo w rajdzie zakończyły się na 13. OS-ie, kiedy Jari-Matti Latvala chcąc uniknąć wpadnięcia w dziurę wyjechał poza optymalną i przyczepną linię jazdy. Jak sam stwierdził chciał zabezpieczyć się przed możliwością urwania zawieszenia, które tuż przed lądowaniem w jeziorze przytrafiało się Tanakowi. Jednak wyjazd na zasypaną szutrem część trasy sprawił, że stracił panowanie nad samochodem i uderzył w skałę. Zniszczone tylne zawieszenie pozbawiło Fina nadziei na dobry wynik w tym rajdzie. W tym momencie Sebastien Ogier wiedział, że musiał tylko bezbłędnie dojechać do mety, by cieszyć się trzeciego w Meksyku i w tym roku zwycięstwa.

A przecież przed imprezą Francuz  stanowczo zaprzeczał, że jest w stanie wygrać. Ogier konsekwentnie krytykuje nowowprowadzoną w WRC zasadę, że lider rusza na trasę jako pierwszy. Tym razem jednak mistrz świata miał trochę szczęścia, bo zawodnicy jadący w trybie Rally 2 w kolejnych dniach ruszali przed nim. A że grono pechowców było całkiem liczne, to i trasa była jako mówią kierowcy „odkurzona”. Ogier przypieczętował swoją dominację wygrywając ostatni dodatkowo punktowany Power Stage - El Brinco 3. Kierowca Volkswagena nie krył na mecie, że w Meksyku zaliczył jeden z najlepszych występów w karierze. Po tym triumfie Ogier ma już 27 zwycięstw w WRC, przed nim są tylko Marcus Gronholm, który 30 razy wygrywał, no i naturalnie Sebastien Loeb z imponującym rekordem 78 zwycięstw.    

Z kolei do końca trwał ciekawy pojedynek dwóch Norwegów. Mads Ostberg i Andreas Mikkelsen toczyli bój o drugie miejsce w rajdzie. Mimo częstych awarii skrzyni biegów w Citroenie Ostberg zdołał obronić drugą pozycję przed jadącym w ubiegłorocznym VW Polo Mikkelsenem.

Teraz kierowców czeka chwila przerwy, kolejnym rajdem będzie rozpoczynająca się 23 kwietnia rywalizacja w Argentynie.

 

Wyniki Rajdu Meksyku:

 1. Sebastien Ogier (Francja/Volkswagen Polo-R)               4:19.13,4
 2. Mads Oestberg (Norwegia/Citroen DS3)                            1.18,8
 3. Andreas Mikkelsen (Norwegia/Volkswagen Polo-R)              1.25,1
 4. Elfyn Evans (Wielka Brytania/Ford Fiesta RS)                     3.40,2
 5. Dani Sordo (Hiszpania/Hyundai i20)                                  5.01,8
 6. Martin Prokop (Czechy/Ford Fiesta RS)                              6.36,1
...
18. Robert Kubica (Polska/Ford Fiesta RS)                            56.41,6

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij