Drugą i ostatnią szansę, by znaleźć się w Doha dostaną jeszcze w Sofii, gdzie w sierpniu rozegrane zostaną mistrzostwa Europy. A jak ważne będą mistrzostwa świata w Katarze pięściarze dobrze wiedzą. To przecież najważniejsza kwalifikacja do igrzysk w Rio de Janeiro (2016). Na szczęście nie jedyna.

Wróćmy do polskiej męskiej drużyny, która poleciała do Azerbejdżanu w siedmioosobowym składzie. O czwórce naszych pań za chwilę, bo ich też nie zabraknie w Baku i moim zdaniem mają tam większe szanse na medale niż panowie.

 

Ale one podczas I Igrzysk Europejskich o kwalifikacje walczyć nie będą. Dla nich najważniejszym testem będą przyszłoroczne mistrzostwa świata w Kazachstanie i turniej ostatniej szansy, który zostanie rozegrany przed igrzyskami. Nie oznacza to jednak, że igrzyska w Baku nie mają większego znaczenia. Nic bardziej błędnego. Polki lecą tam w mocnym składzie, z szansami na medale, które w przypadku chociażby  Lidii Fidury (75) mogłyby być silnym argumentem przetargowym w wewnętrznej rywalizacji z Elżbietą Wójcik, najzdolniejszą polską zawodniczką młodego pokolenia. W składzie Polek są jeszcze Sandra Drabik (51 kg), Ewelina Wicherska (54 kg) i Aneta Rygielska (64 kg, która zastąpiła Kingę Siwą.

Paweł Pasiak, trener kadry kobiet zapytany, która z nich ma największe szanse na medal dyplomatycznie odpowiada, że każda, ale ma przecież świadomość jak wiele zależeć będzie od losowania, które zostanie przeprowadzone w najbliższy poniedziałek (wcześniej oficjalna waga).

 
Zbigniew Raubo, trener naszej męskiej reprezentacji też wierzy w dobry występ, ale prawda jest taka, że dwóch aktualnie najlepszych polskich pięściarzy, Tomasza Jabłońskiego oraz Igora Jakubowskiego w tym składzie niestety nie ma.

 
Ten pierwszy choć wygrał sześć z siedmiu pojedynków w ramach WSB (World Series of Boxing) w wadze średniej (75 kg) kwalifikacji na igrzyska w Rio de Janeiro nie wywalczył. Zabrakło jednego punktu. Teraz ma indywidualny tok przygotowań do mistrzostw Europy w Sofii. Szkoda, lepiej, by wystąpił już w Baku.

 
Inaczej wygląda sytuacja Jakubowskiego, który w WSB też spisywał się bardzo dobrze. Zdobył jeszcze kolejny tytuł mistrza Polski, ale ze startu w Igrzyskach Europejskich zrezygnował z powodu kontuzji łokcia. Jest już po zabiegu i ma nadzieję, że zdąży z formą do mistrzostw Europy, bo jeśli nie, to zabraknie go również w Doha, w październikowych mistrzostwach świata. A to byłby już problem.

 
W Baku zobaczymy więc Macieja Jóźwika (52 kg), Sylwestra Kozłowskiego (56 kg), Mateusza Polskiego (60 kg), Kazimierza Łęgowskiego (64 kg), Macieja Kosteckiego (69 kg), Kamila Gardzielika (75 kg) i Jordana Kulińskiego (81 kg). Który z nich może stanąć w stolicy Azerbejdżanu  na podium ? Pewniaków nie ma.