Reprezentacja Polski rozpoczęła przygotowania do meczu z Niemcami. Żądni rewanżu podopieczni Joachima Löwa będą chcieli udowodnić, że porażka w Warszawie była tylko wypadkiem przy pracy. Przed Adamem Nawałką niełatwe zadanie, bo kilku piłkarzy z podstawowego składu w ostatnich miesiącach odbiło się od wielkiej piłki.

Świetne wyniki naszej drużyny zwłaszcza z jesieni ubiegłego roku, to w dużej mierze efekt tego, że piłkarzom, których wybrał selekcjoner, bardzo dobrze wiodło się w zespołach klubowych. Prawie każdy miał pewne miejsce i zbierał pochlebne recenzje. Sytuacja była wyjątkowa i na tyle komfortowa, że jeszcze wiosną Adam Nawałka mógł pozwolić sobie na to, by zrezygnować z Jakuba Błaszczykowskiego. Zresztą teoretycznie były ku temu merytoryczne powody – Kuba miał długą przerwę w treningach, bo leczył kontuzję. Wiadomo jednak, że chodziło o kwestię kapitańskiej opaski, której stratę Błaszczykowski dość mocno przeżył.

Minął prawie rok od historycznego triumfu nad aktualnymi mistrzami świata i problemów jest teraz sporo. Znowu pod lupą jest zasadność powołania Błaszczykowskiego, który w tym sezonie nie zagrał w Borussii Dortmund ani minuty. Ale tym razem selekcjoner wysłał mu zaproszenie. Podejrzewam, że nie dlatego, aby nie wywoływać kolejnego konfliktu wokół kadry, ale po prostu ma problem z prawym skrzydłem. Rywale Błaszczykowskiego nie dają gwarancji, że mogą go z powodzeniem zastąpić. Kamil Grosicki grywa regularnie, ale głównie końcówki. Sławomir Peszko nie gra w ogóle i jeśli miałbym obawy o formę któregoś z tych trzech zawodników, to najbardziej o tego ostatniego. Najmniej o Błaszczykowskiego, który po odejściu z Borussii Dortmund na pewno pragnie przypomnieć się kibicom niemieckim i udowodnić coś menedżerowi BVB.

Co najmniej dwie niewiadome mamy w obronie. Pierwsza i najbardziej oczywista, to Łukasz Szukała, który ostatni raz pokazał się na boisku prawie cztery miesiące temu. Szkoda, że kontuzja eliminuje z gry Michała Pazdana, bo wydawało się, że ma szansę zagrać we Frankfurcie obok Kamila Glika. Powołań dla Thiago Cionka nie chce już nawet Nawałce wypominać. Cieszy powrót do zdrowia i reprezentacji Artura Jędrzejczyka, ale jego forma też jest sporą zagadką, bo mecze w rosyjskiej ekstraklasie ogląda z ławki rezerwowych. Nie powiem, że jestem spokojny o formę Łukasza Piszczka. Obniżkę formy, zanotował jesienny joker, czyli Sebastian Mila.

Wśród zawodników pierwszej jedenastki cztery znaki zapytania, to sporo. Można by przymknąć na to oko przed meczem z Gibraltarem, nawet Gruzinami, ale spragnieni zemsty mistrzowie świata mogą te braki obnażyć. Dlatego przed sztabem kadry kilka długich nocy poświęconych dyskusjom nad taktycznymi pomysłami.