Nie wiem, czy takie obostrzenia zmienią nawyki żywieniowe nowych pokoleń, ale nie mam z tym problemu. Wolę aby dziecko jadło zdrowo niż zapychało się „śmieciowym jedzeniem”. Wydaje mi się jednak, że każdy zakaz to broń obosieczna, która może spotęgować problem. Mam wrażenie, że to działanie doraźne i absolutnie nie przyniesie większego efektu w przyszłości. Za zmianami w asortymencie w szkolnych sklepikach powinna podążać głębsza idea. Przecież każdy rodzić dobrze wie, że nic bardziej nie motywuje dzieci do odwrotnego działania niż zwrot „tego nie można”.


Warto może zatem wesprzeć ową inicjatywę nauką sportu. Warto może pokazywać najmłodszym idoli, którzy poprzez zdrowe odżywianie osiągnęli sukces. Piszę te słowa w przeddzień rozpoczynającego się w Japonii siatkarskiego Pucharu Świata. Imprezy, w której nasi zawodnicy walczyć będą o medale, ale przede wszystkim olimpijski awans.


Niestety inna strefa czasowa powoduje, że często mecze naszych Mistrzów Świata trwać będą podczas szkolnych zajęć. Po tej pięknej imprezie którą przeżywaliśmy przed rokiem dla dużej rzeszy naszej młodzieży to naprawdę zła wiadomość. Zastanawiam się jednak, czy w szkole naprawdę nie ma miejsca na wspólne oglądanie POLSKIEJ reprezentacji?


Najlepszych siatkarzy na Świecie. Ludzi którzy po odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego walczą z białoczerwoną flagą na piersi i rozsławiają nasz kraj kapitalną grą w siatkówkę. To przecież znakomita okazja by pokazywać wzorce, by zarażać sportem, by zniechęcać młodych do niezdrowego jedzenia jednocześnie zaszczepiać w nich sportowego bakcyla. Pomysłów na wykorzystanie takiej imprezy w szkolnych ławach jest zresztą mnóstwo. Wspólne kibicowanie bardzo pozytywnie wpływa przecież na integracje grupy.


Ubrani w biało-czerwone stroje uczniowie przywiązują się do narodowych barw. Wzmacniają swoją narodową tożsamość i uczą się patriotyzmu. Do takich zajęć nikt nie musiałby ich zapewne namawiać. To tylko kilka dni. Kilka spotkań, a lekcja być może na całe życie. Lekcja, która młodym ludziom może pokazać inną twarz każdej szkoły. Osobiście uwielbiam wiszącą w powietrzu atmosferę wielkiego sportowego Święta. Tak było podczas piłkarskiego Euro. Tak było podczas siatkarskich mistrzostw świata i niech tak będzie także podczas Pucharu Świata w Japonii.


Być może to bardzo patetyczne ale wierzę w polskich nauczycieli. Wierzę, że wiele szkół będzie z naszymi siatkarzami podczas wrześniowych poranków z siatkówką. Jestem przekonany , że dumni po zwycięstwie uczniowie dużo wydajniej przepracują kolejne zajęcia po wielkich sportowych emocjach.  Kochani nauczyciele „przerywamy lekcje – oglądamy siatkarzy”.