Przyznam szczerze, że przez blisko 15 lat rządów Meyera zamieniłem z Luksemburczykiem dosłownie kilka zdań. W trzy tygodnie urzędowania serbskiego Prezydenta udało mi się przedyskutować wiele aspektów, które są problemem obecnej siatkówki.  Pierwsza refleksja jest oczywista: CEV miał szefa urzędnika. Obecnie ma sportowca, ze sporym urzędniczym doświadczeniem. Aleksandar Boricić to siatkarz byłej Jugosławii. Czuje ten sport i widzi jego problemy.


Nowo wybrany prezydent CEV w miniony weekend, na zaproszenie Prezesa PGE Skry Bełchatów Konrada Piechockiego, przyleciał do Szczecina. Był gościem specjalnym towarzyskiego turnieju "Giganci Siatkówki" który od lat organizuje Wojciech Rozdolski.


Uśmiechnięty, otwarty,  bez żadnej krępacji opowiadał o przyszłości. Jego listę zmian otwiera gruntowna reforma europejskich pucharów. Boricić chcę aby zbudować mocną 16.  zespołową Ligę Mistrzów.  Ligę, która przede wszystkim będzie opłacalna dla klubów. Chciałby, aby podobnie jak w piłce nożnej odbywały się także mecze kwalifikacyjne do tych rozgrywek.  To ma być sport i biznes - przekonywał Serb. Słabsze kluby, mniejsze federacje także miałyby swój puchar. Obecny Challenge Cup byłby właśnie miejscem do międzynarodowej rywalizacji dla siatkarsko  raczkujących. Oczywiście wymaga to czasu i dyskusji. Te mogą się toczyć na specjalnym klubowym kongresie , który Boricić będzie chciał zorganizować.


W poszukiwaniu show…


Reformy kalendarza klubowego i reprezentacyjnego, lepsze finansowanie siatkówki, poprawa działań marketingowych. To przestrzeń w której chce zintensyfikować działania nowy prezydent. To było dla mnie oczywiste. Nie spodziewałem się jednak, że Aleksandar Boricić od razu zwróci uwagę na sport i to w takiej skali detalu.  – Trzeba jak najszybciej uatrakcyjnić widowiska. Obecnie mamy na parkiecie dwa zespoły po sześciu zawodników , którzy są przedzieleni siatką. Nie mają ze sobą kontaktu. Nawet tego wzrokowego bo cieszyć mogą się tylko w stronę swojego zespołu. Chcę pozbyć się tego przepisu. Siatkówka jest bezkontaktowa i to się nie zmieni, ale na boisku musi iskrzyć!


- To musi być twarda walka,  także charakterów. Trzeba wyzwolić emocje  –  mówił w Szczecinie Boricić. Serb przekonywał , że w siatkówce potrzebne jest show. Jako przykład podawał ostatni atak Ervina N’gapetha podczas Mistrzostw Europy w Sofii. Odwrócony tyłem do siatki Francuz przypieczętował złoty medal trójkolorowych.  – Ten jeden niekonwencjonalny atak sprawił , że w Europie mówiło się o siatkówce, że telewizje i serwisy informacyjne pokazywały to zagranie. Tego właśnie nam trzeba - przekonywał  w Szczecinie.


Na razie jednak mamy tylko zapowiedzi i słowa. Całe środowisko czekać będzie na zmiany. Ważna będzie także walka o silniejszą pozycję Europy w światowych władzach. W polityce , także tej sportowej,  często liczy się pierwsze wrażenie. Aleksandar Boricić wypadł bardzo wiarygodnie.  Mam nadzieję , że wizyta w naszym kraju tuż po wyborach nie była przypadkowa , a nasi działacze również pełnić będą niepośrednią rolę w reformowaniu europejskiej i światowej siatkówki.