Marudzimy wszyscy przy byle okazji, że sport coraz mniej jest sportem, a coraz bardziej biznesem, że o wyniku w mniejszym stopniu decyduje rywalizacja na boisku, a coraz częściej zakulisowe działania. I mamy rację!

 

Ale też mamy jedyną w swoim rodzaju szansę, by to zmienić. Bez względu na to jaka będzie decyzja w sprawie punktu dla Lechii, to zainteresowane są Ruch i Podbeskidzie. Oba kluby zdobyły tyle samo punktów, strzeliły i straciły tyle samo goli, mecze między sobą zremisowały takimi samymi wynikami. Żaden z nich nie udowodnił więc swej wyższości nad rywalem.

 

Niech więc zagrają mecz! Między sobą, jeden, na neutralnym terenie, a jego zwycięzca niech zagra w grupie mistrzowskiej. Tak, wiem że nie przewiduje tego żaden regulamin, że to wbrew konwencjom, ale skoro polski futbol parę utartych schematów złamał w ostatnim czasie, to i to można zrobić. To kluby powinny wyjść z taką propozycją i obwarować ją zgodami i brakiem pretensji. Pomóc powinna im Ekstraklasa i PZPN. A prawnicy przydadzą się wtedy, by pomóc sportowi, bo po to właśnie są.