W turnieju tym rywalizować będzie 16 pięściarzy, po ośmiu w wagach superśredniej i  junior ciężkiej. Ich nazwiska zostaną ogłoszone 8 lipca, na gali w Monte Carlo. Jeśli 35 letni Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) wygra w Poznaniu z o dziewięć lat młodszym Gevorem (22-0, 10 KO) automatycznie zostanie obowiązkowym pretendentem do mistrzowskiego pasa IBF, który należy do Rosjanina Murata Gassijewa. I to z nim właśnie „Diablo” stoczyłby najprawdopodobniej ćwierćfinałową walkę, gdyby turniej WBSS (World Boxing Super Series) faktycznie doszedł do skutku.

 

Organizatorzy mają nadzieję, że na starcie staną wszyscy mistrzowie obu kategorii, ale chyba nie będzie to takie proste. Gdyby się jednak udało, to w wadze cruiser zobaczyliśmy w nim Meirisa Briedisa (WBC), Gassijewa (IBF), Denisa Lebiediewa (WBA) oraz Ołeksandra Usyka (WBO), a tym samym prestiż takiej rywalizacji byłby godny finansowej skali tego przedsięwzięcia. Liczący 50 mln dolarów budżet robi wrażenie, 10 mln dla zwycięzcy również, tym bardziej, że najlepsi pięściarze wagi junior ciężkiej nie są w tej kwestii rozpieszczani, a ich wynagrodzenie jest zdecydowanie niższe niż te, które pobierają za swoją pracę mistrzowie królewskiej kategorii.

 

Piątym uczestnikiem tej rywalizacji zgodnie z zapowiedziami ma być  „Diablo” lub Gevor, nic natomiast nie mówi się o naszym drugim, byłym mistrzu, Krzysztofie Głowackim. Być może w tym gronie znajdzie się jeszcze ktoś z Afryki (np. Ilunga Makabu), być może ktoś z USA (np. Andrew Tabiti), ale poczekajmy do 8 lipca, będziemy mądrzejsi.

 

Sama inicjatywa  niewątpliwie jest interesująca. Czuwać nad nią będą panowie Richard Schaefer, Kalle Sauerland, Matthew Hooper i Roberto Dalmiglio, którzy powołali w tym celu spółkę prawa szwajcarskiego Comosa AG. Wiemy też, że uczestników turnieju powoła specjalna komisja ekspercka, pierwsze pojedynki (ćwierćfinały) miałby się odbyć jesienią, półfinały w styczniu i lutym, a wielki finał w maju 2018 roku.

 

Te same zasady i terminy dotyczą wagi superśredniej. Przed laty taki turniej, „SuperSix”, organizowany przez telewizję Showtime, właśnie w tej kategorii, wygrał Andre Ward pokonując w finale Carla Frocha.

 

Richard Schaefer, prezes spółki Comosa na Amerykę, kiedyś wspólnik Oscara De La Hoi w Golden Boy Promotions, dziś promotor i szef firmy Ringstar Sports uważa, że WBSS wyniesie boks na wyższy poziom i jest wielką szansą dla wszystkich, którzy uwierzą w jego powodzenie. 26 maja upływa termin rejestracji chętnych do udziału w tym  turnieju.

 

Krzysztof Włodarczyk, były mistrz IBF, a później WBC, jest jednym z tych, który ma osobisty interes, by to przedsięwzięcie się powiodło. Nie ukrywa bowiem, że marzy mu się taka okrągła sumka 10 mln dolarów przewidywana dla zwycięzcy. Ma jednak świadomość, że najpierw musi pokonać w Poznaniu Noela Gevora.

 

„Diablo” jest faworytem, chociażby z racji dawnych zasług, ale Ormianin z niemieckim paszportem nie będzie wcale łatwym rywalem. Gevor jest młodszy, wyższy (190 cm) i niepokonany. Nie toczy wprawdzie efektownych walk, ale ma niewygodny styl, co z pewnością nie ułatwi zadania Polakowi. Ale jest się o co bić. Być może taka właśnie, bardzo czytelna finansowo motywacja, będzie w przypadku Włodarczyka najskuteczniejsza.