Swoją decyzją o wystawieniu w meczu z Rosją takich, a nie innych zawodników, "Fefe" wytworzył sobie dodatkową presję, bo już po końcowym gwizdku, może trochę w euforii po zwycięstwie z Rosją, nie tylko kibice, ale także część ekspertów, zaczęła się głośno zastanawiać kto powinien otrzymać nominacje do gry w Mistrzostwach Europy. De Giorgi od kilku miesięcy pracował według przygotowanego planu. Specyfika prowadzenia siatkarskiego zespołu polega na tym, że personalne role w drużynie rozpisywane są bardzo wcześnie, już na początku przygotowań i raczej się nie zdarza, aby do radykalnych zmian dochodziło na koniec okresu przygotowawczego pod wpływem jednego spotkania.

Pewnie gdyby nie mecz z Rosją, to w czternastce na ME najprawdopodobniej znalazłby się Maciej Muzaj, a nie Łukasz Kaczmarek, bo to właśnie atakujący Jastrzębskiego Węgla szykowany był do roli zmiennika Dawida Konarskiego. Ta decyzja trenera nie wywołała jednak aż tylu komentarzy, co ta o nie powołaniu jednego z bohaterów zwycięskiego meczu z Rosją - Aleksandra Śliwki. Większość kibiców komentujących w portalach społecznościowych decyzje o powołaniach de Giorgiego uznała, że Śliwce miejsce w czternastce należało się niezależnie od tego, czy nasz sztab zdecyduje się na wzięcie do składu czterech środkowych i czterech przyjmujących, czy może wygra wariant z trzema środkowymi i pięcioma przyjmującymi. W tym drugim przypadku Śliwka byłby pewny udziału w turnieju, w tym pierwszym "Fefe" musiałby wybierać między Lemańskim, Bieńkiem, Wiśniewskim i Kochanowskim, który też zagrał świetnie przeciwko Rosjanom.

Kibice, eksperci często też, ulegają emocjom, nie ma co tego ukrywać. Emocjom nie może natomiast ulegać selekcjoner. On nie może działać i podejmować decyzji pod wpływem chwili, bo to przecież on bierze na swoje barki odpowiedzialność, tak jak trzy lata temu wziął je Stephane Antiga, który na dwa tygodnie przed startem pamiętnego Mundialu Polska 2014 zrezygnował z usług Bartosza Kurka, co wówczas wydawało się być wręcz sabotażem. Jak się to skończyło, wszyscy wiemy. Teraz wspierajmy i kibicujmy tym, którzy będą reprezentować nasz kraj w Mistrzostwach Europy. De Giorgiemu oczywiście też!