We Włoszech kultura futbolu oparta jest na ikonach, takich jak Francesco Totti, Paolo Maldini, czy Giuseppe Bergomi. Totti – całe życie w jednym klubie. 25 sezonów w zawodowej piłce dla Romy. W końcu maja ogłosił żartobliwie: „To dla mnie bolesne, ale niestety czas wkroczyć w świat dorosłych”. I po tym żarcie uronił łzę. Capitano zawiesił „buty na kołku”, a w oczach dziesiątek tysięcy sympatyków Romy pojawiła się rozpacz. Autentyczne łzy wzruszenia - nostalgii za umiejętnościami Tottiego, ale i za przywiązaniem do klubu, którego wręcz stał się symbolem.

Do Walencji? Lećcie beze mnie, ja chcę do Juve!

Leonardo Spinazzola nie zamierza iść w ślady Tottiego. Lewy pomocnik zagrał kapitalny sezon w Atlancie Bergamo, a klub po raz pierwszy od 26 lat wystąpi w europejskiej rywalizacji. Jednak Spinazzola postanowił wymusić odejście do Juventusu. Kilka dni temu nie wsiadł do samolotu, który odlatywał z drużyną do Walencji. Spinazzola – dzięki Atalancie – został reprezentantem Włoch, ale już teraz – a nie dopiero za rok - chce założyć koszulkę bianco-nerich.  Tak jak nie chciał czekać na pucharową przygodę w Europie inny gracz Atalanty, wychowanek klubu, Andrea Conti. Bergamo postanowiło go sprzedać do Milanu, gdy na stole pojawiła się oferta 25 milionów euro – za piłkarza, który miał już tylko rok kontraktu. Chlubnym wyjątkiem jest Mattia Caldara, który zdecydował się wypełnić kontrakt z Atalantą jeszcze przez sezon, choć od 2018 roku ma już umowę z Juve...

„Jeśli chodzi o morale w pracy, to jest to po prostu zero”

Trener Atalanty, Gian Piero Gasperini przyznaje: „Niestety, ale to zawodnicy - a w szczególności ich otoczenie - mają moc decyzji”. Szkoleniowiec Interu Mediolan, Luciano Spaletti był jeszcze bardziej krytyczny w stosunku do Geoffreya Kondogbii. Spaletti wypalił: „Jego zachowanie nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem. A jeśli chodzi o morale w pracy, to jest to po prostu zero”. Kondogbia przestał się pojawiać na treningach. 24-letniemu pomocnikowi przestało się podobać w Mediolanie i chce wymusić transfer do Walencji.

Może Kondogbia, to może i Dembele. Borussia nie przyjęła oferty 110 milionów euro od Barcelony, a dzień później 20-letni skrzydłowy nie pojawił się na treningu. Został zawieszony przez klub najpierw na mecz Pucharu Niemiec, a później na czas nieokreślony. Dortmund wydał komunikat: „Proponowana suma odstępnego nie odzwierciedla aktualnej sytuacji na rynku”. Borussia chce 150 milionów, mają w sejfie kontrakt z zawodnikiem do 2021 roku. Co im jednak z tego papieru z autografem Francuza, skoro chłopak się zawinął i nie pojawia na treningach...

Ciekawe, że rok temu Rennes sprzedało Dembele za 15 milionów, choć oferty z Bayernu i Barcelony były wyższe. Tyle, że sam Dembele nie widział możliwości regularnej gry w Bawarii i Katalonii, stąd uparł się na Borussię. Rennes wynegocjowało od klubu z Westfalii tylko 15 milionów, ale i bonus w przypadku kolejnego transferu. Do 80 milionów odstępnego miało to być 20 procent tej kwoty. Powyżej 80 milionów na konto Francuzów ma trafić 20 milionów euro. Przykład Dembele jeszcze raz pokazuje, że „na rynku piłkarskim brakuje towaru”, co głoszę od jakiegoś czasu. To dlatego ceny szybują w górę...

Umowa do 2022 roku, dopiero co przedłużona. Świstek papieru...

Coutinho oficjalnie nie zastrajkował, jak Dembele, czy Kondogbia, ale i nie trenuje z Liverpoolem. Klub informuje, że Brazylijczyk ma kontuzję mięśniową. Rozbieżność między cenę zaoferowaną przez Barcę, a tą oczekiwaną przez włodarzy „The Reds” nie jest duża. Katalończycy proponują 109 milionów euro, a Liverpool chce 120. Kibice tego ostatniego klubu jakby się pogodzili z odejściem pomocnika. Tylko często domagają się na forach internetowych, aby pieniądze z Barcelony zainwestować w porządnych obrońców... Coutinho umowę w Anglii ma do 2022 roku, a przedłużył ją zaledwie kilka miesięcy temu. I pan się z tym godzi, że teraz chce odejść? - zapytano Juergena Kloppa. Trener Liverpoolu nie udawał zdziwienia, nie urządzał cyrku, nie pomstował. Odparł: „Mam nad sobą szefów – jeśli ci uznają, że dany zawodnik jest na sprzedać, to nie pozostaje mi nic innego, jak to zaakceptować”. Pytanie, jak akceptować rosnące ego piłkarzy, dla których liczy się często już tylko żądza piłkarskiego pieniądza.

To ego napędzają rzecz jasna menedżerowie, tacy jak Mino Raiola. W czerwcu Włoch odrzucił ofertę Milanu – 3,5 miliona euro za sezon dla 18-letniego Gianluigiego Donnarummy. To właśnie wówczas reprezentant włoskiej młodzieżówki obrzucony został fałszywymi dolarami w Krakowie. Ostatecznie Milan zaoferował nastolatkowi 6 milionów euro za sezon, co Donnarumma świętował w kumplami na Ibizie. Pytanie, jak długo zostanie w Milanie, bo Raiola pomyślał o kwocie odstępnego w umowie zdolnego bramkarza...

Z naszego podwórka również doskonale znamy egoistyczne zachowania piłkarzy, które spowodowały, iż zimą Aleksandar Prijović wymusił odejście do PAOK Saloniki, a latem Vadis Odjidja-Ofoe do Olympiakosu Pireus. Legia Warszawa – najpotężniejszy polski klub – nic nie miał do powiedzenia na chciejstwo piłkarzy, których wypromował...