Dlaczego podłym? Bo to wariackie zachowanie, godne szalonych prezesów, którzy nie znają się na piłce, ale charakteryzuje ich niecierpliwość. Wydaje im się, że magiczna różdżka – przy kolejnym zatrudnieniu – spowoduje, że drużyna zaczynie grać na miarę ich aspiracji, a często wybujałego ego. Mimmo Cugini w „La Gazzetta dello Sport” porównuje zachowanie szefów Bayernu do szalonego Maurizio Zampariniego z Palermo. Zamparini nie jest wyjątkiem. Takich szalonych właścicieli nie brakuje w żadnym zakątku Europy. Jednak Bayern dotychczas uchodził za klub, w których panuje klarowna linia. Nie znaczy to, że nie zwalniano w trakcie sezonu. „Nie zwalniano jednak w trakcie pierwszego wielkiego kryzysu” - zaznacza mediolański dziennik.

Spojrzałem w niemieckie media, a tam w najlepsze trwa dyskredytacja Ancelottiego. „Były braki, jeśli chodzi o treningi taktyczne”, „Zupełnie zagubił się w decyzjach personalnych przeciwko PSG”, „Jego trener od przygotowania fizycznego palił papierosy na obiektach”. I więcej takich donosów i donosików. Coś, co znamy z polskiego podwórka po zwolnieniu Jacka Magiery... Rzecz jasna największą furorę robią cytaty z szefa Bayernu, Ulego Hoenessa, który dla jednej ze stacji radiowych powiedział: - Pięciu piłkarzy było przeciwko trenerowi. Jako trener nie możesz mieć przeciwko sobie najważniejszych graczy. Poznałem w moim życiu taką sentencję - „najgroźniejszy wróg, to ten, który śpi z tobą w jednym łóżku”. To dlatego musieliśmy działać...

Media od razu podały nazwiska graczy Bayernu, którzy byli przeciwko Ancelottiemu – Franck Ribery, Arjen Robben, Mats Hummels, Jerome Boateng i Thomas Mueller. To tylko potwierdza tezę, którą Robert Lewandowski forsował w wywiadzie dla „Der Spiegel” trzy tygodnie temu: „Władza w futbolu w ostatnich latach radykalnie się zmieniła – i to na korzyść zawodników”. Kluczową kwestią jest, czy ktoś nad tym zapanuje. Wszyscy oburzają się na horrendalne pieniądze, ale czas na oburzenie, jeśli chodzi o traktowanie szkoleniowców. Biznes piłkarski rośnie do niebotycznych rozmiarów. Zawodnicy są coraz bardziej cenni – i w sensie ich zarobków, i sum transferowych, które są za nich płacone. Dyktują warunki gry na rynku, ale i w klubach. I to dyktują, mając przed sobą tak wytrawnego fachowca, jak Ancelotti. Carletto zdobył mistrzostwa w czterech z pięciu najsilniejszych lig. Wytrzymał osiem lat u Silvio Berlusconiego, radując fanów Milanu dwukrotnym zdobyciem Pucharu Europy. Real Madryt czekał dwanaście długich lat, aby znowu sięgnąć po najcenniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie – wymarzoną „La Decimę”. I udało się to z Ancelottim. Tym samym Włoch – obok Anglika Boba Paisleya – jest rekordzistą pod względem liczby wygranych Pucharów Europy.

Ktoś powie historia nie gra. Tyle, że nie grają też oldboje, których zatrudniają Hoeness i Karl-Heinz Rummenigge. Dwóch poszło na emeryturę – Philipp Lahm i Xabi Alonso, dwóch innych już od jakiegoś czasu jest „po drugiej stronie rzeki” – Robben i Ribery. Mueller też popadł w kryzys permanentny i może szkoda, że latem odrzucił ofertę Liverpoolu – szkoda dla niego samego, bo byłby to impuls do rozwoju, ale i szkoda dla Bayernu, bo może byłby to sygnał do gruntownej przebudowy.

Wniosek dla „Lewego”? „Time to go”. Bayern będzie w chaosie personalnym przez dłuższy czas. Tak gruntownej przebudowy drużyny nie sposób zamknąć w jednym, czy drugim oknie transferowym. Pytanie również o zaufanie do kolejnego trenera, czy Thomasa Tuchela, czy Juliana Nagelsmanna. Tuchel – jak pisze „Bild” - „to kolejna odsłona Pepa Guardioli”. Zwariowanego na punkcie taktyki. „Jednak też niesłychanie trudnego człowieka” - jak zaznacza dziennik. Tuchel kłócił się permanentnie z kierownictwem Borussii Dortmund. Z kolei Nagelsmann ma ważny kontrakt w Hoffenheim do 2021 roku. Nawet jeśli Bayern wykupiłby 30-letniego trenera z tego kontraktu, to byłoby to wrzucenie nie na głęboką wodę, a do oceanu w czasie sztormu. Jedno trzeba Nagelsmannowi przyznać – przygotowany jest perfekcyjnie do zawodu trenera, a nie teoretycznie jak Romeo Jozak (nauczyciel), czy specyficznie jak Adam Owen (doktor wychowania fizycznego).