- Dwa lewe na dół, zwód, prawy sierpowy i leży. Poprawiłem, znów prawy sierpowy po uniku i znów leży - tak opowiadał mi o wczorajszym zwycięstwie nad Walterem. Brzmi prosto. Zupełnie inaczej niż cała kariera Snarskiego, która była pełna zakrętów, wzlotów i upadków.

 

Mógł być wspominany z z Wojciechem Bartnikiem jako duet ostatnich polskich medalistów olimpijskich w boksie. Na IO w Barcelonie najpierw wygrał przez rsc w 3. rundzie z brązowym medalistą mistrzostw świata Justinem Rowsellem z Australii. Potem stoczył zacięty pojedynek z późniejszym wicemistrzem olimpijskim Niemcem Marco Rudolphem (który w finale przegrał 4:7 z samym Oscarem De La Hoyą). Sędziowie wskazali 10:1 na Niemca, ale to był przekręt. Walka była bowiem wyrównana, mogła pójść w obie strony. Może poszłaby w stronę "Snary", gdyby Darek dobrze się prowadził w okresie przedolimpijskim. Ale tak nie było. - Za często zaglądałem do kieliszka i dyskotek - przyznaje teraz samokrytycznie.

 

Do kieliszka zajrzał też i to potężnie po przegranej z Rudolphem. Kumpla do wypicia miał też wysokolitrażowego – Wojtka Kowalczyka. Skończyło się to tym, że trener polskiej kadry olimpijskiej w piłce nożnej Janusz Wójcik wyciągał go z olimpijskiego aresztu.

 

Długo można byłoby gadać i pisać o Snarskim. O prawie 300 amatorskich walkach (dokładnie 294, z których tylko 42 przegrał), o trzech mistrzostwach Polski (1991, 1996, 1997), wygranym turnieju Stamma (1995), o 67 walkach na zawodowych ringach, o wyczynach i ringowych i poza ringowych, o jego pracy promotora, uroczej żonie i pięknej córce. Ciągle byłoby jeszcze coś do dodatnia.

 

Wygrywając z Walterem, "Snara" miał 48 lat i 289 dni. Daleko za nim zostali inni długowiczni bokserzy: Przemek Saleta (ostatnia walka w wieku 47 lat i 203 dni), Andrzej Gołota (45 lat 49 dni), Tomasz Gargula (42 lata i 361 dni) oraz Tomasz Adamek (w dniu walki w Częstochowie 18 listopada będzie miał 40 lat i 205 dni).

 

- Z tym Czechem Walterem poszło tak łatwo, że może jeszcze wrócę na ring - mówi "Snara".

 

Darek, Wróć! Jest jeszcze jeden rekord do pobicia. Bernard Hopkins stoczył ostatni pojedynek mając 51 lat 337 dni. Jest w twoim zasięgu, możesz go przebić.