KOMENTARZE
Baśniowy scenariusz Stocha
O Kamilu Stochu powiedziano chyba już wszystko po wielkim sukcesie, który odniósł w Turnieju Czterech Skoczni. On dodał tylko, że teraz najważniejsze, by twardo stąpać po ziemi.

Stocha wymieniano w gronie faworytów do ostatecznego zwycięstwa, mówił o tym chociażby Martin Schmitt, wspaniały przed laty niemiecki skoczek, ale o tym, że może wygrać wszystkie cztery konkursy, tak jak Sven Hannawald szesnaście lat temu, nikt nawet nie wspomniał. Wydawało się, że stawka jest na tyle wyrównana, że takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Jeśli po Hannawaldzie nie dokonali tego tacy herosi skoków jak Simon Ammann, Adam Małysz, Janne Ahonen pięciokrotny zwycięzca TCS, czy genialny Gregor Schlierenzeauer, który 53 razy wygrywał konkursy Pucharu Świata, to dlaczego miałoby się to wydarzyć właśnie teraz, podczas 66 Turnieju Czterech Skoczni.

Najwięcej szans dawano Richardowi Freitagowi, który nie schodził z podium w PŚ i prowadził w klasyfikacji generalnej wyścigu po Kryształową Kulę. Drugi w tej klasyfikacji był inny niemiecki skoczek Andreas Wellinger, uważany za większy talent niż Freitag.


Ale Stoch już przed Świętami Bożego Narodzenia pokazał w Engelbergu, że będzie groźny. Tam złapał formę, której erupcja nastąpiła w Oberstdorfie, Garmisch Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen.

Kiedy jako pierwszy Polak wygrał dwa pierwsze konkursy zaczęto coraz głośniej zadawać pytania, czy skoczek z Zębu może wyrównać rekord Hannawalda. On sam nie chciał o tym mówić, ale trener naszej reprezentacji, Stefan Horngacher, odpowiedział twierdząco. Adam Małysz, pierwszy polski zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni poszedł jeszcze dalej: głośno powiedział, że Stocha nikt już nie zatrzyma. – Rakieta z Zębu znów lata – to jego słowa w wywiadzie, którego udzielił Kamilowi Wolnickiemu z Przeglądu Sportowego. Małysz ani Horngacher nie rzucają takich słów na wiatr, wiedzą co mówią.

Upadek Freitaga na Bergisel w Innsbrucku i kolejna wygrana Stocha nie pozostawiały już wątpliwości co do ostatecznego, turniejowego sukcesu dwukrotnego mistrza olimpijskiego z Soczi. Stoch miał gigantyczną przewagę nad drugim Wellingerem i tylko jakiś gigantyczny pech mógł mu odebrać drugą z rzędu wygraną w TCS.

Ale odpowiedź na pytanie czy wyrówna rekord Hannawalda wciąż była otwarta. Thomas Morgenstern stawiał na Polaka, wierzył że dokona tej sztuki. Jego rodak Gregor Schlierenzauer odwrotnie, powiedział wprost, że Kamil nie da rady, bo ciśnienie będzie zbyt duże.

Sam Hannawald zapowiedział, że jeśli Stoch wygra, to on opuści komentatorskie stanowisko niemieckiego Eurosportu i będzie pierwszym który mu złoży gratulacje. Dodał też, że nie widzi nikogo kto mógłby Polaka pokonać.

I tak też się stało. Stoch wygrał w Bischofshofen  serię próbną, prowadził też po pierwszej konkursowej mając za sobą Dawida Kubackiego. Finałowe skoki najgroźniejszych rywali były dalekie i stały na bardzo wysokim poziomie, atakowali Wellinger (139,5 m)  i Norweg Fannemel (139), niestety nieco bliżej skoczył Kubacki (127,5 m) po tym, gdy na prośbę trenera obniżono mu belkę startową, i spadł z drugiego na dziewiąte miejsce.

Wtedy na górze został już tyko Stoch. I tylko na niego zwrócone były wszystkie oczy. Mistrz wytrzymał to ciśnienie, skoczył 137 metrów, obronił pierwszą pozycję i wygrał czwarty konkurs z rzędu. Tak jak szesnaście lat  temu Sven Hannawald.

Polak oczywiście wygrał też drugi z rzędu Turniej Czterech Skoczni i dołączył do siedmiu innych asów (w tym Matti Nykaenena, Andreasa Goldbergera i Schlierenzauera), którzy tego dokonali. Liderem jest Janne Ahonen (5 zwycięstw), cztery razy wygrywał Jens Weissflog, a po trzy razy Bjoern Wirkola  i Helmut Recknagel.

Dla Stocha wygrana w 66 TCS to już historia. On już myśli o kolejnych startach i kolejnych dobrych, równych skokach. – Najważniejsze, by dalej twardo stąpać po ziemi – powiedział po historycznym zwycięstwie w Bischofshofen. Oby takich sukcesów i takich mistrzów jak Stoch w polskim sporcie było jak najwięcej.

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij