Nie ma sensu detaliczna analiza meczu o wszystko z Portugalią. Koń jaki jest, każdy widzi. Koń jest kulawy. Postronny kibic jest w stanie dostrzec mankamenty naszej reprezentacji. Bo są oczywiste i jest ich nie mało. Inna sprawa, za to, wydaje się istotniejsza: masowe odchodzenie z reprezentacji tych, którzy przez dekadę stanowili jej wartość spowodowało nienaturalne zachwianie równowagi w polskiej drużynie. Brzmi to zdanie co najmniej niczym tytuł rozprawy doktorskiej. Wygląda sprawa prościej. Zaraz spróbuję wyjaśnić o co chodzi.

To, że będzie kiepsko było bowiem do przewidzenia. Orły Wenty z roku na rok traciły lotność. Druga reprezentacja była jedynie karykaturą pierwszej. Młodzież nie dawała nadziei. Doświadczonym ligowcom doszło jedynie nieco doświadczenia.

Szkoda więc, że w reprezentacji Przybeckiego nie ma już żadnego piłkarza ręcznego z Kielc, a właściwie należałoby napisać – żadnego rozgrywającego z Kielc. Ich, mimo że swoje lata już mają, są starsi, nie młodsi, najbardziej w takich meczach jak ten z Portugalią, brakuje. Przybecki mógł przekonywać, ale wiadomo Przybecki jest z Płocka. A oni z Kielc. Dujszebajew był i jest z Kielc, więc swego czasu namówił do powrotu do reprezentacji nawet Mateusza Jachlewskiego, co samo w sobie stanowiło pewną sensację. Bardziej oczywistego przykładu tych dziwacznych dwustronnych relacji nie znajdzie się. Bo przyszedł taki moment, że Dujszebajew przestał być trenerem reprezentacji, przestał w niej grać Jachlewski i paru jeszcze innych.

Skoro Przybecki nie był w stanie zatrzymać ich w kadrze, powinni byli próbować to robić szefowie związku. Ale albo nie pomyśleli, albo też ich wpływy okazały się znikome. Tak to powraca i po raz kolejny komplikuje kwestie fundamentalne niechęć jednych do drugich, sprawy niezałatwione kielecko-płockie i płocko-kieleckie. Istniała, swego czasu,  odnosząca niemałe sukcesy reprezentacja w dużej mierze kielecka. Skończyła się. Przyszła po niej dużo słabsza reprezentacja głównie płocka, i sprawy wyglądają tak, że za nisko wygraliśmy z Cyprem by awansować do eliminacji mistrzostw świata. A ci co powinni byli biegając na jednej nodze ograć Portugalię siedzą dziś skwaszeni przed telewizorem.