Dyskutowałem o walce Wildera z Ortizem z Maćkiem Miszkiniem w przerwach gali z Sheffield (Brook - Rabczenko) którą relacjonowaliśmy w Polsacie Sport. Rzadko jesteśmy zgodni w typowaniach, ale tym razem obaj stawialiśmy na Wildera. Niewiele jednak brakowało aby po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie, że najgorzej typują eksperci.
 
W pierwszych starciach Wilder poruszał się bowiem jak lunatyk, prawie nie zadawał ciosów, dał się zepchnąć do obrony. Przebudził się w 5 rundzie posyłając King Konga na deski, ale w 7 rundzie role się odwróciły, to Wilder był jedną nogą w grobie, drugą – na skórce od banana, chwiał się po mocnych ciosach Ortiza, Kubańczykowi zabrakło 15 sekund, aby go dobić. W przerwie po tym starciu w narożniku Wildera pojawił się lekarz, bo z Amerykaninem nie było dobrze. Pomógł mu jeszcze sędzia ringowy David Fields opóźniając o minimum 15 sekund rozpoczęcie rundy, co dało Amerykaninowi kolejne cenne sekundy na odpoczynek.
 
W ósmej odsłonie Wilder wciąż wyglądał na oszołomionego, nie był sobą. Ortiz popełnił wtedy kardynalny błąd, czekał aż Amerykanin umrze zamiast go dobić i zapłacił za to w 10 rundzie gdy Wilder odzyskał siły, ruszył do ataku i zasypał go lawiną ciosów. Straszny prawy podbródkowy Amerykanina dopełnił dzieła, zakończył walkę.
 
Po tej walce Wilder wciąż pozostaje niepokonany - 40-0 (39 KO). - Jego córka była na coś chora, moja córka była na coś chora. Dwóch ojców walczyło dla córek. Wygrałem ja. Jestem teraz najbardziej niebezpiecznym i najgorszym człowiekiem na tej planecie. Wkrótce jeszcze umocnię swoją pozycję. Będzie jeden mistrz w wadze ciężkiej… jego nazwisko to Deontay Wilder – mówił po walce zwycięzca zapowiadając triumf nad Joshuą w unifikacyjnym pojedynku do którego dojdzie zapewne pod koniec tego roku (pod warunkiem że Joshua pokona Parkera).
 
Nie byłbym taki pewien że Wilder wyjdzie zwycięsko z wojny z Joshuą. Stawiałbym jednak na Joshuę. Wilder to dzika, brutalna siła. - Ale brakuje mu stylu, takiego jaki ma Kamil Stoch – mówił medalista olimpijski z Moskwy Krzysztof Kosedowski, którego bardzo cenię i lubię. Święta prawda. Wilder to brutalna siła. Joshua to też brutalna siła, ale ma jeszcze styl. W starciu siła kontra siła i styl stawiam na to drugie. Czyli na Joshuę. Jestem przekonany, że wygrana z Parkerem i dojdzie do wielkiej wojny o absolutne panowanie w wadze ciężkiej: Wildere kontra Joshua. Ale to będzie wojna!