KOMENTARZE
Joshua, czyli mistrz wyjątkowy
"Droga na szczyt" Johna Dennena to kolejna bokserska pozycja, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Pokazuje krok po kroku drogę do wielkich sukcesów Anthony'ego Joshuy, mistrza wagi ciężkiej.

Ponieważ miałem okazję komentować jego zwycięskie pojedynki w czasach, kiedy niewiele osób o nim słyszało, a później poznałem osobiście i zamieniłem więcej niż kilka  słów podczas igrzysk w Rio de Janeiro, gdzie był gościem, książkę Dennena przeczytałem szczególnie uważnie, i to jeszcze przed jej polskim wydaniem.

 

I choć nie jest to dzieło wybitne, a za takie uważam chociażby biografie Muhammada Alego i Mike’a Tysona, to warto ją przeczytać. Dennen był przy angielskim mistrzu pięści od początku kariery, jeździł z nim na zgrupowania i liczne amatorskie turnieje, z mistrzostwami Europy i świata włącznie, widział trzy porażki, których w tym czasie doznał, obserwował od początku do końca olimpijski turniej w Londynie, w 2012 roku, który przyniósł Anthony’emu złoty medal w wadze superciężkiej.

 

Podobnie jak Dennen spędziłem w ExCeL dwa tygodnie  komentując tam walki bokserskie i pamiętam niesamowitą atmosferę jaka towarzyszyła występom brytyjskich pięściarzy. Anthony Joshua po kolejnych zwycięstwach był ulubieńcem publiczności. Fizycznie prezentował się wspaniale, boksersko nieco gorzej, ale stanął na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Werdykt przyznający mu wygraną w finałowym boju z Włochem Roberto Camarelle nie był wprawdzie do końca sprawiedliwy, ale któż to pamięta.

 

Przy okazji  przypomniałem sobie innego Brytyjczyka, który dokonał podobnej sztuki i zdobył olimpijskie złoto w Sydney (2000), Audley’a Harrisona. Jeszcze wyższy od Joshuy, leworęczny, ale piekielnie nudny w tym jak walczył. Na zawodowych ringach niczego wielkiego nie osiągnął, był jednym wielkim rozczarowaniem. Zupełne przeciwieństwo innego Brytyjczyka, Lennoxa Lewisa, mistrza olimpijskiego z Seulu (1988). Tyle że Lewis olimpijskie złoto zdobył dla Kanady, gdzie wyjechał wiele lat wcześniej z matką. Później wrócił do starej ojczyzny i pod angielską flagą sięgał po mistrzowskie pasy tocząc wielkie zawodowe boje.

 

Rodzicami Lewisa byli Jamajczycy, a Joshuy Nigeryjczycy, którzy wyemigrowali do Anglii. Dennen niewiele pisze o tym w swojej książce, a szkoda. Anthony’ego wychowała matka, ale mistrz pięści utrzymuje z ojcem kontakt. Zaprosił go między innymi na walkę z Władimirem Kliczką, która była kamieniem milowym w jego wspaniałej karierze.

 

Dennen w swojej książce skoncentrował się na boksie, opisuje szczegółowo kolejne walki, poczynając od czasów amatorskich. Dowiemy się więc jak przegrał z Dillianem Whyte’em, byłym kickbokserem, przeczytamy o porażkach z Rumunem Nistorem i Azerem Medżidowem, dziś już trzykrotnym mistrzem świata. W finale MŚ w Baku (2011), zaledwie po trzech latach treningów, Joshua uległ mu zaledwie jednym punktem.

 

Ciekawa jest też historyjka o sparingowym pojedynku z mało znanym wtedy Tysonem Furym, którego stawką był należący do „Króla Cyganów” rolex, o treningach z Władimirem Kliczką przygotowującym się do ważnego pojedynku z Kubratem Pulewem. I oczywiście krok po kroku w drodze do sukcesów,  walka po walce na zawodowych ringach, opis tego jak zdobywał kolejne pasy.

 

Myślę, że taką pozycję warto mieć pod ręką, móc po nią sięgnąć w każdej chwili.

 

Tacy jak Anthony Joshua nie trafiają się przecież zbyt często. To mistrz wyjątkowy.

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij