KOMENTARZE
Milik - klucz Nawałki i Sarriego
Im bliżej mundialu, tym mocniej zaczynamy chuchać i dmuchać na naszych piłkarzy. W kadrze Adama Nawałki jest coraz mniej zagadek, ale ostatnie dwa spotkania towarzyskie pokazały, że selekcjoner potrzebuje kilku piłkarzy, aby zrealizować pomysły taktyczne. Oprócz liderów jednym z najważniejszych zawodników mogących zmienić potencjał biało-czerwonych jest wracający do formy Arkadiusz Milik, człowiek na którego czekał z utęsknieniem także Maurizio Sarri.

Wydaje się, że pierwszy pomocną dłoń snajperowi Napoli podał... Nawałka. Milik wrócił co prawda do zdrowia, ale od 3 marca grywał raczej tylko fragmenty spotkań i widać było, że nie jest w pełni formy, że potrzebuje ogrania, zaufania i czasu. A Sarri jakby nie był do końca przekonany i nie chciał ryzykować. Nawałka dołożył więc cegiełkę – wpuścił napastnika w 72. minucie spotkania z Nigerią i w 61. starcia z Koreą Południową. W sumie więc Milik dostał około 50 minut na przypomnienie się biało-czerwonej publiczności.

 

Wrócił do żywych

 

Od razu znalazło to potwierdzenie w klubowym zespole. Włoska prasa po powrocie Polaka ze zgrupowania pisała o radosnych wieściach dla szkoleniowca z Neapolu i planie większego zaangażowania naszego napastnika w grę zespołu z południa Italii. I tak oto Milik wszedł w 65. minucie starcia z Sassuolo i 64. ostatniego meczu ligowego z Chievo. W tym drugim wreszcie zanotował też trafienie.

 

Dziś prasa w Italii domaga się kolejnych minut dla Milika, bowiem Napoli potrzebuje pozytywnego impulsu, jeśli ma jeszcze gonić Juventus. Wszak w ostatnich pięciu spotkaniach neapolitańczycy wygrali tylko dwa razy i spadli na drugą pozycję w tabeli. A przed nimi jeszcze starcia z Milanem w sobotę i przede wszystkim z Juventusem 22 kwietnia w Turynie.

 

Jeszcze długa droga

 

– To były trudne miesiące dla mnie. Gol przeciw Chievo to dla mnie wielka radość. Przede mną, przed nami, długa droga – mówił po meczu z Chievo Polak.

 

Długa droga przed Napoli, ale jeśli w najbliższych trzech kolejkach nie uda się zmniejszyć dystansu do Juve, o mistrzostwie trzeba będzie zapomnieć.

 

Dlatego Sarri studiuje zmianę ustawienia ekipy. Jego ulubione 4-3-3 jest oczywiście rozwiązaniem podstawowym, ale dla Milka zastanowia się nad ewentualnym 4-2-3-1, gdzie właśnie Polak jest tym wysuniętym snajperem. Taka szansa musiałaby ucieszyć także naszego selekcjonera. Nawałka nie ukrywa, że były napastnik Górnika Zabrze jest kluczem do kilku rozwiązań taktycznych także w reprezentacji.

 

Uniwersalny Milik

 

– On może grać wysuniętego napastnika, cofniętego za plecami Roberta Lewandowskiego, lewoskrzydłowego w trójce za „Lewym”, a nawet ofensywnego środkowego w polskim wariancie 4-2-3-1 – miał powiedzieć niedawno Nawałka.

 

Żaden inny piłkarz w naszej kadrze nie daje takich możliwości. Tym bardziej, że wciąż niepewna jest forma Jakuba Błaszczykowskiego, Kamil Grosicki najlepiej czuje się na lewej flance, a Piotr Zieliński dzięki obecności Milika na boisku także zyskuje więcej swobody w rozegraniu. Milik jest więc niezbędny.

 

To właśnie wobec jego kontuzji Milika i problemów Błaszczykowskiego selekcjoner zaczął zastanawiać się nad nowymi rozwiązaniami. Wiedząc, jak grają mundialowi przeciwnicy naszej kadry, zaczął szukać rozwiązań, które zablokują ich z tyłu, a pozwolą na wystarczające wsparcie dla Lewandowskiego z przodu. Dwa ostatnie sparingi pokazały, że mamy kłopoty w grze defensywnej (trzy gole stracone w dwóch meczach), ale także jak bardzo jesteśmy uzależnieni od inwencji Grosika i formy Lewandowskiego oraz Zielińskiego w grze ofensywnej.

 

Dlatego teraz odradzający się Milik może być zbawienną „nowinką” i dla Sarriego, i dla Nawałki. Oby!

pobierz aplikację pobierz aplikację
Polsat Sport
Najnowsze wiadomości sportowe z kraju i ze świata!
zamknij