Polanski z gry w reprezentacji Polski zrezygnował pod koniec maja. W szczerej rozmowie z Polsatsport.pl mówił wówczas: „Rezygnuję do czasu, gdy trenerem kadry jest Adam Nawałka. Jeśli kolejny selekcjoner będzie zainteresowany moim usługami, wystarczy jeden telefon i stawię się na zgrupowaniu. Dla Polski mogę grać zawsze i wszędzie, mogę przyjechać na zgrupowanie nawet rowerem. W tej chwili jednak nie widzę sensu współpracy z panem Nawałką”.

 

Piłkarza ubodły oskarżenia jakoby unikał gry w polskiej kadrze. Selekcjoner Nawałka opowiadał w wywiadach, że nie wierzy w blokowanie przez niemiecki klub przyjazdu zawodnika na zgrupowania kadry. Polanski przekonywał, że działacze Hoffenheim naprawdę nie zezwolili mu na podróż najpierw do Hamburga na meczuz Niemcami, a następie do Gdańska na sparing z Litwą. Ostatecznie po konsultacji z rodziną i menadżerem pomocnik TSG podjął trudną, ale i kontrowersyjną decyzję.

 

Polanski dla Polsatsport.pl: Jeśli kolejny selekcjoner będzie zainteresowany moim usługami, wystarczy jeden telefon i stawię się na zgrupowaniu. Dla Polski mogę grać zawsze i wszędzie, mogę przyjechać na zgrupowanie nawet rowerem. W tej chwili jednak nie widzę sensu współpracy z panem Nawałką”.

 

Dziś stoi przed kolejnym trudnym wyborem. Przed niezwykle prestiżowym spotkaniem z Niemcami ktoś doszedł do wniosku, że umiejętności lidera Hoffenheim mogą się przydać. Pierwszy rękę wyciągnął Zbigniew Boniek, który w czwartek zadzwonił do Polanskiego namawiając go na spotkanie z selekcjonerem. Następnie Eugen spotkał się z samym Nawałką, który pojawił się na sobotnim meczu Bundesligi z Wolfsburgiem. Piłkarz otrzymał propozycję powrotu do kadry, ale poprosił o kilka dni do namysłu, czym wywołał irytację kibiców.

 

Rok namysłu

 

Polska historia Polanskiego jest niezwykle burzliwa i skomplikowana. Urodzony w Sosnowcu pomocnik przez kilka lat był juniorskim reprezentantem Niemiec; w kadrze U-21 pełnił nawet funkcję kapitana. Po raz ostatni barwy Nationalelf przydział w 2008 roku. Wtedy też pojawił się pomysł, aby Eugen, a właściwie Bogusław Eugeniusz, reprezentował Polskę. Po jednym z meczów Borussii Mönchengladbach z 22-latkiem próbował dogadać się wysłannik skauta PZPN Macieja Chorążyka. Polanski szybko odrzucił złożoną w pośpiechu propozycję, bo, jak przyznał po latach, nie miał nawet pojęcia kim jest jego rozmówca.

 

Kolejną próbę przeciągnięcia piłkarza na polską stronę podjął na początku roku 2010 Franciszek Smuda. Po meczu Mainz z VfL Bochum spotkał się on z Polanskim oferując mu grę w reprezentacji. Po dwóch miesiącach namysłu piłkarz jednak poinformował ówczesnego selekcjonera, że wciąż nie czuje się gotowy na podjęcie ostatecznej decyzji. Jak się okazało – potrzebował na to roku. W lipcu 2011 Polanski skontaktował się ze Smudą i jednoznacznie wyraził chęć przyjazdu na zgrupowanie kadry.

 

Po raz ostatni Polanski barwy Nationalelf przydział w 2008 roku. Wtedy też pojawił się pomysł, aby Eugen, a właściwie Bogusław Eugeniusz, reprezentował Polskę.

Pierwsze powołanie lider Mainz otrzymał 26 lipca, a już dwa tygodnie później zadebiutował w zespole Smudy w meczu z Gruzją w Lubinie. Do 23 maja 2014 roku, kiedy Polanski zrezygnował z występów w kadrze Adama Nawałki, zdążył rozegrać w biało-czerwonych barwach dziewiętnaście spotkań. Do spotkania z selekcjonerem minęły trzy miesiące i 21 dni jego nieobecności. W tym czasie Polacy rozegrali dwa mecze: z Litwą w Gdańsku i z Gibraltarem w Faro. Jeżeli Polanski przyjmie propozycję PZPN i wróci do kadry, swój jubileuszowy 20 mecz rozegra z rywalem dla niego szczególnym – reprezentacją Niemiec.

 

Ile cukru jest w cukrze?

 

Czas, o jaki poprosił do namysłu piłkarz, przez wielu odbierany jest jako lekceważenie propozycji selekcjonera i całej reprezentacji Polski. Według naszych informacji zawodnik chce jednak porozmawiać z rodziną i menadżerem, aby zdecydować czy słowa, które wypowiedział wcześniej, nie przekreślają mu drogi powrotu. To rodzaj sprawy honorowej, bo piłkarsko Polanski aż pali się, aby zagrać na Stadionie Narodowym z Niemcami.

 

Do 23 maja 2014 roku, kiedy Polanski zrezygnował z występów w kadrze Adama Nawałki, zdążył rozegrać w biało-czerwonych barwach dziewiętnaście spotkań. Do spotkania z selekcjonerem minęły trzy miesiące i 21 dni jego nieobecności. W tym czasie Polacy rozegrali dwa mecze: z Litwą w Gdańsku i z Gibraltarem w Faro.

 

Na szalone wyglądają więc opinie, jakoby Polanski za wszelką cenę pragnął uniknąć meczu z Niemcami! Dowodem na to ma być jego absencja podczas spotkania w Hamburgu i aktualne wahanie się po spotkaniu z Nawałką. W prywatnych rozmowach czołowy defensywny pomocnik Bundesligi wielokrotnie przyznawał, że marzy o grze przeciwko swoim byłym kolegom. W  błędzie są też ci, zarzucający Polanskiemu… brak polskości. Bogusław Eugeniusz urodził się w Sosnowcu. Jego rodzice: matka Maria i ojciec Eugeniusz mieszkali przed wyjazdem do Niemiec w Sosnowcu-Zagórzu, przy ulicy Białostockiej. Polką jest również żona Polanskiego, Karolina, z którą nawet ślub wziął w naszym kraju.

 

U Barei pan profesor sztorcował  Marysię tłumacząc jej swój genialny wynalazek mierzący zawartość cukru w cukrze. Jego zdaniem jeden roczny cukier miał mieć w sobie 80, a inny 90 proc. cukru. Dziś ponownie zaczęło się mierzenie polskości Polanskiego. 50 proc? 75? Powinien grać w kadrze czy nie powinien? Jego powrotu chce Zbigniew Boniek, chce Adam Nawałka i chce sam Polanski. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie ma także wątpliwości, że 28-latek pomoże naszej reprezentacji piłkarsko. Może więc czas skończyć mierzyć jego polskość, a zacząć umiejętności piłkarskie?

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!