W porównaniu do mistrzostw świata w Brazylii w reprezentacji Niemiec doszło do wielu zmian. Kontuzje z udziału w zgrupowaniu przed meczami z Polską i Irlandią wykluczyły m.in. Bastiana Schweinsteigera, Samiego Khedirę, Marco Reusa i Mario Gomeza. Kłopoty zdrowotne mają też Mesut Oezil i Andre Schuerrle.

 

- Wydaje mi się, że to nie będzie problem dla naszych rywali. W 90 procentach taktyka tego zespołu pozostanie taka sama. Być może ci mniej znani zawodnicy sprawią nam więcej problemów, bo będą chcieli się pokazać i udowodnić trenerowi, że zasługują na grę w podstawowym składzie. Tam rywalizacja jest olbrzymia. Dlatego powinniśmy skupić się na sobie - podkreślił Glik.

 

Według niego biało-czerwoni powinni od początku starać się zagrażać bramce Manuela Neuera.

 

- Nie możemy zostać na 16 metrze i skupiać się na obronie naszej bramki. Nie wolno nam czekać na cud. W każdym meczu trzeba walczyć o zwycięstwo - tłumaczył obrońca AC Torino.

 

Według ekspertów najsłabszym ogniwem w drużynie Joachima Loewa jest formacja defensywy, która uległa przebudowie po mistrzostwach świata w Brazylii.

 

-W naszym zespole jest już pewna grupa osób, która od dłuższego czasu razem występuje. Oczywiście jesteśmy w jakimś stopniu zgrani, ale nie możemy zapominać, że zmiennicy w niemieckiej kadrze również prezentują bardzo wysoki poziom. Loew może wystawić dwa równorzędne zespoły - ocenił 25-krotny reprezentant Polski.

 

Glik przyznał, że perspektywa gry przeciwko aktualnym mistrzom świata go nie paraliżuje.

 

- Powinniśmy wyzwolić w sobie adrenalinę, ale w pozytywnym znaczeniu. Naszym celem powinna być chęć zrobienia czegoś historycznego. Mam nadzieję, że ten mecz rozpocznie naszą drogę w kierunku mistrzostw Europy i odbuduje naszą pozycję na międzynarodowej arenie. Lubię rozgrywać takie spotkania, bo one zapisują się w historii - ocenił Glik.

 

Według niego o wyniku sobotniego spotkania mogą zadecydować stałe fragmenty gry.

 

- Z pewnością stałe fragmenty gry w dzisiejszej piłce nożnej są poważnym elementem. Mamy kilku zawodników, którzy potrafią grać głową. Dlatego dużo czasu poświęcamy trenowaniu tego czynnika, bo możemy wykorzystać nasze warunki fizyczne. W związku z tym typuję nasze zwycięstwo 1:0 po mojej bramce - zażartował reprezentacyjny obrońca.

 

Obecnie sztab szkoleniowy reprezentacji Polski wskazuje swoim podopiecznym słabe strony zespołu Joachima Loewa.

 

- Na mundialu w Brazylii mecze z Algierią i Ghaną pokazały, że niemiecki zespół ma jakieś mankamenty. Te spotkania kosztowały naszych zachodnich sąsiadów wiele wysiłku i powinniśmy wyciągnąć wnioski z tych meczów - podkreślił Glik.

 

- Wiadomo, że nie jesteśmy faworytem tego meczu, bo Loew dysponuje 30-40 zawodnikami na wyrównanym, wysokim poziomie. Nie powinniśmy jednak o tym myśleć. Jeżeli na boisku damy z siebie wszystko, to nawet mimo niekorzystnego wyniku, będziemy mogli spojrzeć sobie w twarz i skupić się na kolejnym meczu - podkreślił kapitan AC Torino.

 

W Warszawie piłkarze reprezentacji Polski przygotowują się do meczów eliminacyjnych Euro 2016 z Niemcami (11.10) i Szkocją (14.10) – oba na Stadionie Narodowym. Biało-czerwoni trenują na obiektach Polonii i KS ZWAR.

 

Transmisja meczu Polska - Niemcy w sobotę w Polsacie Sport. Początek studia o godz. 18.00.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!