Jestem pewien, że nie będziemy się wstydzili za naszych zawodników. Wiem, że zagramy dobry mecz, bo taka jest nasza specjalność. Przeciwko klasowym zespołom potrafimy się zmobilizować i wnieść na wyżyny. W konfrontacji z takimi drużynami jak Niemcy wszyscy są sprężeni i naładowani, bo chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Gorzej nam natomiast wychodzą mecze ze słabszymi ekipami - dodał.

 

28-krotny reprezentant Polski wierzy, że biało-czerwonym dopisze wreszcie szczęście, którego im zazwyczaj w takich spotkaniach brakowało.

 

To nieodzowny element. Pamiętam, że były mecze, w których dyktowaliśmy warunki gry, ale bramki zdobywali przeciwnicy. Mam nadzieję, że uda nam się, nawet przy udziale farta, wykorzystać już pierwsze dogodne sytuacje, podczas kiedy mistrzom świata los nie będzie sprzyjał. Odwrotnie niż trzy lata temu w Gdańsku, kiedy w końcówce przez ogromnego pecha zremisowaliśmy z Niemcami wygrane spotkanie - podkreślił.

 

45-letni prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej uważa, że w sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie biało-czerwoni nie tylko nie stoją na straconej pozycji, ale są w stanie odnieść pierwsze w historii zwycięstwo nad Niemcami.

 

Nie wiem czy wygramy, ale wiem, że może być to dla nas niepowtarzalna szansa. Jeśli kiedykolwiek mamy pokonać Niemców, to właśnie w sobotę. Po zdobyciu mistrzostwa świata ta drużyna przeszła pewną zmianę pokoleniową, a poza tym kontuzje znacznie przetrzebiły teraz ich skład - zauważył.

 

Michalski utrzymuje, że selekcjoner Adam Nawałka największy problem będzie miał z dokonaniem wyboru, kto w sobotę stanie między słupkami. Współczuję trenerowi Nawałce, który musi podjąć niezwykle trudną decyzję. Na szczęście nie jest ona obarczona żadnym ryzykiem, bo jeśli Artur Boruc i Wojciech Szczęsny prezentują wysoką formę, o obsadę bramki jestem spokojny - zapewnił.

 

Wychowanek Stoczniowca Gdańsk ma bardzo dobre zdanie o obu bramkarzach, chociaż przyznaje, że przyszłość, z racji wieku, należy do Szczęsnego.

 

Pod względem stylu bronienia i charakteru Wojtek bardzo przypomina swojego ojca Maćka, z którym świetnie mi się grało. Ze Szczęsnym seniorem występowałem nie tylko w Legii Warszawa i Widzewie Łódź, ale także w reprezentacji Polski. Z kolei u Artura niezwykle cenię spokój, który udziela się całej drużynie. O ile nie boję się o naszych bramkarzy, o tyle obawiam się trochę o resztę zespołu. Mam jednak nadzieję, że wytrzymają ciśnienie i rozegrają dobry mecz - podsumował Michalski.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!