Marcin Feddek: Jak bardzo zmieniłeś się od meczu z Grecją? Chodzi przede wszystkim o doświadczenie. Długo czekałeś na to, by wrócić do bramki reprezentacji Polski.

Wojciech Szczęsny: Od tamtej pory rozegrałem pewnie ponad sto meczów w znakomitym klubie i doświadczenie jest na pewno większe. Z perspektywy czasu, jak patrzę – nie chodzi nawet o mecz z Grecją – na ten czas, to wtedy myślałem, że byłem bardziej doświadczony niż teraz. Chociaż różnicę w swojej grze. Widzę u siebie większą dojrzałość. Wtedy jako 22-latek grałem w Arsenalu, w reprezentacji Polski. Dojrzałem.

Kiedyś, jak rozmawialiśmy w samolocie, powiedziałeś, że już niedługo będziesz bramkarzem numer jeden w Arsenalu. To się spełniło. Szybko zostałeś też numerem jeden u Franciszka Smudy. Teraz czekałeś dwa lata na powrót do bramki. Było trochę problemów, kontuzji, gry na siłę.

Nie przesadzałbym z tym, że zmuszano mnie do gry. To jest opinia jednej osoby. Jeśli nie dałbym rady grać, to po prostu bym nie grał. Te dwa lata w reprezentacji nie ułożyły się najlepiej. Po EURO 2012 złapałem kontuzję i ominęły mnie cztery mecze eliminacji MŚ. Później nie wypadało już zmieniać bramkarza. Był Artur Boruc, który spisywał się dobrze. Droga była dla mnie zamknięta. Nie załamywałem się jednak i czekałem na swoją szansę. Wydaje mi się, że taką dostałem. Mam nadzieję, że trener Nawałka darzy mnie takim zaufaniem, o jakim mówi.

Z jednej strony w bramce stanie nasz reprezentant, który zdobył Złote Rękawice w Premier League, a po drugiej stronie pojawi się Manuel Neuer, który jest teraz uważana za najlepszego bramkarza na świecie. Masz coś z Neuera?  Lubisz czasami wyjść z bramki, pokiwać się czy pograć pod obrońcami.

Wydaje mi się, że kilka aspektów gry bramkarza jest uzależnione od stylu gry. Neuer w klubie i w reprezentacji gra z wysoko ustawioną defensywą. Podobnie jak ja w Arsenalu. Czasami jesteśmy więc zmuszeni do podejmowania decyzji o wyjściu z pola karnego, by tam interweniować. Chciałbym kiedyś osiągnąć poziom Neuera w grze na przedpolu. Dla mnie jest to prawdopodobnie najlepszy zawodnik na świecie! Te dwie maszyny z ligi hiszpańskiej wyłączam, bo tego się nie da porównywać. Oprócz Ronaldo i Messiego, to właśnie Neuer jest prawdopodobnie najbardziej wartościowym graczem na świecie.

Cała rozmowa z Wojciechem Szczęsnym w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!