32-letni zawodnik pojawił się na boisku w 77. minucie zmieniając strzelca pierwszego gola Arkadiusza Milika. 11 minut po wejściu na murawę sam pokonał Manuela Neuera, po akcji Roberta Lewandowskiego.

 

Przed zmianą trener Adam Nawałka przekazał mi wiele zadań, które miałem wykonać na boisku. Więcej do zrobienia miałem w defensywie, bo to był okres, kiedy Niemcy przeważali i było nam ciężko. Mam ogromny szacunek do naszego selekcjonera, że nie bał się mnie powołać do reprezentacji już na mecz z Gibraltarem. Z taką charyzmą i odwagą może wiele osiągnąć z naszym zespołem - podkreślił Mila.

 

Na zgrupowanie przed wrześniowym meczem z Gibraltarem (7:0) Mila został powołany awaryjnie w miejsce kontuzjowanego Michała Kucharczyka.

 

Jestem bardzo szczęśliwy, ale żeby osiągnąć ten sukces przeszedłem bardzo długą drogę. Córka była na meczu i to jej dedykuję tę bramkę. Ona i moja żona Ula miały ciężko przez ostatnie miesiące, ale razem temu podołaliśmy. To nasz wspólny sukces - przyznał 31-krotny reprezentant Polski.

 

Przed spotkaniem z Niemcami panowało opinia, że ten mecz może być przełomowy dla polskiej drużyny narodowej, która w ostatnich latach zawodziła swoich kibiców.

 

Spełniło się moje ogromne marzenie. Jednak wiele osób na to pracowało. Trudno wszystkich wymienić, bo mógłbym kogoś pominąć. Kibice nieśli nas do gry, a cała drużyna zagrała fantastycznie. Pozytywny klimat, jaki był stworzony przez miniony tydzień spowodował, że wiara w sukces była bardzo duża. To przełożyło się na sobotnim mecz - podkreślił pomocnik Śląska Wrocław.

 

Po dwóch kolejkach eliminacji Euro 2016, Polska prowadzi w grupie D z sześcioma punktami i bilansem bramek 9-0. Taki sam dorobek mają na koncie Irlandczycy, choć nieco słabszy bilans bramek (9-1). Po trzy punkty zgromadzili Niemcy i Szkoci, a tabelę z zerowym dorobkiem zamykają Gruzja i Gibraltar.

 

Zwycięstwo ze świeżo upieczonym mistrzem świata robi na nas ogromne wrażenie. Jednak mecz ze Szkocją będzie potwierdzeniem naszych umiejętności. Po wtorkowym spotkaniu zwycięstwo z Niemcami nabierze innego wymiaru. Do sobotniej kolacji mogliśmy się cieszyć. Jednak po zejściu na niedzielne śniadanie, jest jak po pstryknięciu palcem i sytuacja jest taka, jakby nic się nie stało. Teraz zapanowało już oczekiwanie na mecz ze Szkocją. Chwile pomeczowe są piękne, ale bardzo krótkie. Miałem problemy z zaśnięciem. Dostałem 150 sms-ów i starałem się na nie odpisać - zakończył Mila.

 

We wtorek również na Stadionie Narodowym w Warszawie o godz. 20.45 biało-czerwoni podejmą reprezentację Szkocji.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!