Belgia w ostatniej serii gier ograła Andorę 6:0, oddając ponad 40 strzałów na bramkę! W kolejnym meczu zadanie było znacznie trudniejsze, gdyż Czerwone Diabły wybrały się na mecz z Bośnią i Hercegowiną. Dwie reprezentacje, które miały zawojować mundial.


I od początku to goście zaczęli odważniej. Do składu wrócił Eden Hazard i od razu było widać, że to zawodnik nieprzeciętny. Jego dryblingi sprawiały mnóstwo problemów defensywie. Po jednej z takich prób szansę miał Romelu Lukaku, ale jego strzał piętą zatrzymał się na Begovicu.

Bośniacy rozpędzali się powoli. Jednak kiedy ruszyli do ataku, to od razu bardzo konkretnie. Piłka w pole karne i do siatki trafił Edin Dzeko. To był ważny moment. Gospodarze nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów w kolejnym domowym meczu.

W drugiej połowie Belgowie zaskoczyli. Przede wszystkim Begovica, który fatalnie interweniował przy strzale Radji Nainggolana. Później Bośniacy starali się za wszelką cenę zdobyć zwycięską bramkę, ale albo fantastycznie bronił Thibaut Courtois (kapitalna parada po uderzeniu Dzeko), albo Vincent Kompany wybijał piłkę z linii. Remis stał się faktem. Podopieczni Safet Susica stracili kolejne cenne punkty.

Bośnia i Hercegowina - Belgia 1:1 (1:0)

Bramki: Dzeko 28 - Nainggolan 51.

Bośnia: Begovic - Mujdza, Hadzic, Sunjic, Lulic - Pjanic, Bešic, Medunjanin, Susic (72 Visca) - Ibisevic, Dzeko.

Belgia: Courtois - Alderweireld, Kompany, Lombaerts, Vertonghen - Defour (78 Fellaini) - Nainggolan, de Bruyne - Hazard - Origi, Lukaku (57 Mertens).

Żółta kartka: Kompany.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!