Jak powiedział PAP Eliderico Viegas, konsul honorowy RP w Algarve, na inauguracyjnych spotkaniach w eliminacjach ME Gibraltaru czerpią korzyści nie tylko zarządzające obiektem gminy w Faro i Loule, ale również portugalski sektor turystyczny.

 

Pojawienie się Gibraltaru wśród państw walczących o wyjazd do Francji zwróciło uwagę wielu piłkarskich kibiców na tę małą enklawę na Półwyspie Iberyjskim. Tymczasem w związku z tym, że reprezentacja ta nie może rozgrywać spotkań u siebie, korzysta na tym Portugalia, w szczególności Algarve, gdzie mieści się wynajmowany przez Gibraltarczyków stadion - powiedział Viegas.

 

Konsul, pełniący równocześnie funkcję prezesa Stowarzyszenia Hoteli i Firm Sektora Turystycznego Algarve (AHETA), odnotował, że rozgrywanie eliminacyjnych spotkań przez Gibraltar stymuluje zarówno napływ zagranicznych kibiców w sposób bezpośredni, jak i pośredni.

 

Viegas zaznaczył, że choć na liczącym 30 tys. miejsc stadionie na przedmieściach Faro może pojawić się relatywnie niewielu kibiców, to medialny oddźwięk wydarzenia prowadzi do zainteresowania regionem, w którym rozgrywany jest mecz, zachęcając w konsekwencji do spędzenia urlopu na tym południowo-zachodnim krańcu Europy.

 

Szczyt napływu zagranicznych turystów do Algarve w związku z meczami Gibraltaru dopiero przed nami. Dotychczas ekipa ta rozegrała zaledwie dwa spotkania, w tym pojedynek z Polską - przypomniał Viegas.

 

Tymczasem portugalski sektor hotelarski już zaczyna przyjmować rezerwacje pokojów w związku z rozgrywanym w Faro 13 czerwca meczem z Niemcami. Z kolei jesienią spodziewani są w Algarve liczni kibice z Irlandii oraz Szkocji. Eksperci turystyczni wskazują, że zarówno Niemcy, Irlandczycy, jak i Szkoci należą do grupy narodów regularnie spędzających urlopy w Portugalii.

 

Według szacunków AHETA, w ub.r. algarwijskie hotele zanotowały zwiększenie liczby klientów o ponad 5 proc. Największe wzrosty wśród obcokrajowców miały miejsce w przypadku obywateli Wielkiej Brytanii i Hiszpanii.

 

Występująca w grupie D reprezentacja Gibraltaru wszystkie spotkania w charakterze gospodarza rozgrywa na Estadio Algarve, gdyż jej największy stadion im. Victorii nie spełnia wymogów UEFA. Za wynajem wybudowanego specjalnie na Euro 2004 obiektu debiutanci w eliminacjach ME płacą około 25 tys. euro za mecz.

 

W czwartek komitet wykonawczy UEFA poinformował, że Gibraltar, który nadal nie jest pełnoprawnym członkiem FIFA, nie zostanie dopuszczony do eliminacji mistrzostw świata w Rosji w 2018 r. Gibraltar, który w eliminacjach ME, nie zdobył jeszcze żadnego punktu, zajmuje ostatnią pozycję w grupie D. W niedzielę jego reprezentacja zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu ze Szkocją.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!