Dziennikarze "Kickera" Oliver Hartmann i Karlheinz Wild spotkali się z Joachimem Loewem kilka dni temu w jednym z hoteli przy Potsdamer Platz w Berlinie. Oto obszerny zapis tego dialogu.

Mecz z Polską to decydująca batalia o pierwsze miejsce w grupie?

Nie jest to finał, ale na pewno dwa najbliższe mecze - z Polską i ze Szkocją - to mecze prawdy. Chcemy zdobyć sześć punktów, aby mieć dobrą pozycję wyjściową i zbliżyć się do finałów EURO. Po spotkaniach, w których nie prezentowaliśmy się jak mistrz świata, trzeba od nas wymagać.

 

Niemcy - Polska już w piątek! Zobacz wideo-zapowiedź

Jest pan pewny, że drużyna wreszcie znajdzie się na właściwym torze?

Jestem absolutnie przekonany. Po finałach mundialu wielu piłkarzy było zmęczonych i fizycznie i psychicznie. Po wielkim turnieju spadek emocji jest czymś naturalnym. Teraz letnie przerwa dla wszystkich była na tyle długa, że zdecydowana większość piłkarzy przystąpiła z ochotą do okresu przygotowawczego. Stąd moje oczekiwanie, że zespół zaprezentuje się zupełnie inaczej, niż w ostatnich meczach. Na boisku znajdzie się drużyna, która pokona Polskę.

Nie żałuje pan, że inaczej niż w ostatnich latach, od razu pierwszy mecz nowego sezonu jest o stawkę?

Nie możemy tego zmienić, więc normalnie do tego podchodzimy. Poza tym tak naprawdę nie chodzi o to, w jakiej formie będą moi piłkarze. Oba najbliższe mecze to po pierwsze kwestia absolutnej chęci zwycięstwa.

Wiele razy podkreślał pan, że zespół musi się na nowo odnaleźć i że nie można przespać rozwoju. Wystarczy czasu do finałów EURO?

To jest proces, który nie skończy się w 2016 roku, a rozłożony jest na cztery lata. Finały mistrzostw Europy to wielki cel, ale nasze plany nie kończą się turniejem we Francji. Już dziś spoglądamy także na finały Mundialu, podczas których chcemy obronić tytuł. Dlatego stawiamy sobie również pytania o to, jak rozwinie się futbol? Co to oznacza dla naszej gry? Jak tak naprawdę chcemy się prezentować? Jakich zawodników chcemy zabrać do Rosji?

Jakie są odpowiedzi na te pytania?

Jedno przekonanie - silne drużyny w jeszcze większym stopniu muszą zmierzyć się z ekstremalną defensywą rywala. Niby słabszy rywal to obecnie rywal, który jest naprawdę dobrze zorganizowany, ponieważ zawodnicy są dobrze przygotowani taktycznie i technicznie, a także fizycznie. Dla światowej czołówki niezwykle istotnym jest znaleźć właściwe rozwiązanie w meczach z takimi przeciwnikami.

A jakie jest pańskie rozwiązanie?

Trzeba zakładać, że rozwiązanie bazuje na zaangażowaniu przez całe spotkanie, choć to trudne do osiągnięcia w każdy meczu. Stać nas na prowadzenie gry i nauczyliśmy się go zdominować. Wybieganie, zagospodarowanie pola gry, a także świadomość, że ostatnie metry przed bramką są decydujące, stąd potrzeba ostatniego podania. Nie robimy tego jeszcze perfekcyjnie, ale już naprawdę dobrze.

Czy rok po mistrzostwach jest nowa hierarchia w drużynie?

Ten proces jeszcze się nie skończyć. Miroslav Klose, Philipp Lahm i Per Mertesacker przez lata wpływali na drużynę i bez dwóch zdań pozostawili luki. To jednak nie doprowadziło do problemów w konstrukcji drużyny. Mamy wystarczającą liczbę graczy, których stać na przejęcie odpowiedzialności. Bastian Schweinsteiger, teraz także Manuel Neuer i Sami Khedira. Thomas Mueller, który ma swój styl, i który potrafi wspaniale integrować. Również Jerome Boateng, Mats Hummels i Toni Kroos stali się piłkarzami zdolnymi do kierowania zespołem (-).

W środku pola jest tylko kwestia, kto będzie występował z Tonim Kroosem?

O kwalifikacjach Toniego Kroosa nie ma co się rozwodzić. Jego zagrania, przegląd pola, rozumienie gry są nadzwyczajne. W pomocy mamy nawet nadmiar świetnych piłkarzy, nawet biorąc pod uwagę, że Sami Khedira leczy kontuzję. Jednak wybór topowych graczy to problem luksusu. Dlatego jest szczęśliwy, że Ilkay Guendogan znowu gra na wysokim poziomie (-).

Jak pan widzi przyszłość Mesuta Ozila?

Mesuta widzę w środku, a nie na skrzydle, jak gra w Arsenalu. Mesut ze swoją niezwykłą techniką i orientacją to piłkarz do przedniej formacji w centrum.

W obronie czwórka czy trójka?

To nie systemy grają decydującą rolę, a taktyczne założenia. Nie chcę przypadkowego futbolu - coś takiego u mnie nie ma miejsca. Nie chcę dalekich podań i liczenia na szczęście, że ktoś tam przedłuży i komuś tam trafi pod nogi. Jeśli chodzi o trójkę, czy czwórkę w defensywie, to ważne jest jak wychodzić z tego do akcji zaczepnych (-).

Dlaczego wiąż ufa pan Łukaszowi Podolskiemu?

Znam Łukasza i wiem na co go stać w drużynie narodowej i naprawdę niemal nigdy nie zawodzi. Dlaczego miałbym się go pozbywać teraz?

Jak pan obserwuje debatę wokół Mario Goetzego w Bayernie?

Dla mnie ważne jest, że mam bezpośrednią relację z Mario i naprawdę często wymieniamy poglądy.

Jak ważny to piłkarz?

Mario ma wspaniałą prezencję, a w grze na małej przestrzeni jest wręcz nieoceniony. Ma niesamowitą intuicję. Dzięki temu błyskawicznie podejmuje decyzje i to są decyzje na bazie techniki. Mario w drużynie narodowej trafia do siatki najlepszych rywali. Już z Brazylią w debiucie trafił do bramki, również w finale Mundialu z Argentyną. Mario jest ważny dla nas i w stu procentach mu ufam.

Radził mu pan w kwestii klubu?

Oczywiście, że wiele razy rozmawialiśmy o tym. Mario decydował, że zostaje w Bayernie. Chce się tam przebić do składu. To dobra decyzja - wzbogaca Bayern i ligę.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!