Szkoci do ostatniej akcji meczu prowadzili z Polską 2:1 i ciągle pozostawali w walce o mistrzostwa Europy. Wtedy jednak bardzo przypadkowo wśligiem piłkę do siatki wbił Lewandowski i marzenia naszych rywali pękły jak bańka mydlana. - Szkocja powinna być odporna na taką agonię. To było jednak prawdziwe piekło - prawdopodobnie najbardziej okrutne - czytamy w "Scotsmanie".



Z kolei Daily Telegraph błysnął imponującą okładką...



Szkocja była anemiczna pzez pierwszą połowę lub przez większą jej część. Lewandowski zirytował szkocki obóz swoimi przedmeczowymi wypowiedziami o tym, że będzie przedmiotem bliskiej fizycznej uwagi szkockich obrońców - pisze także "Telegraph" w wersji internetowej, określając czwartek jako "noc zwrotów".



Byli 11 sekund od zachowania szans na awans, kiedy Lewandowski - wielki Polak - wtoczył piłkę do za linię i ich wykończył. Turniejowy akt zgonu został podpisany przez najbardziej przewidywalnego kata - czytamy za to w "The Times"



Z kolei "The Scotish Sun" - jak przystało na brukowca - świetnie zagrał słowami. "Lewandoffski" widnieje na czołówce dziennika: jest to połączenie nazwiska napastnika ze słowem "off" - przekaz jest więc czytelny. Bardzo dosadnym tytułem popisał się za to Daily Record.  - Ostateczny kopniak w jaja - oto właśnie tytuł. To właśnie w tej gazecie najwięcej było drwin w kierunku naszego napastnika. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.



"Mirror" poświęca za co sporo miejsca incydentowi z 89. minuty meczu, kiedy na boisko wbiegł młody kibic, który zrobił sobie zdjęcie z Lewandowskim. - Czy chłopak, który zrobił selfie z Robertem Lewandowskim zabrał Szkotom miejsce w finałach mistrzostw Europy? W meczu przeprowadzano sześć zmian, nie było też przerw z powodu kontuzji. Sędzia Kassai powinien dorzucić więc trzy minuty, jednak przez ten incydent zdecydował się na dołożenie kolejnej minuty - czytamy. A gola strzeliliśmy przecież w czwartej minucie doliczonego czasu gry...

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!