Roman Kołtoń: Każdy piłkarz marzy, aby grać w takich meczach, jak ten czwartkowy z Fiorentiną. We Florencji wygraliście, w Poznaniu niestety przegraliście. Jak oceniasz konfrontacje z Włochami?

 

Karol Linetty: W Poznaniu lepiej graliśmy w piłkę, ale górą byli rywale. Szkoda, że Josip Iličić tak perfekcyjnie wykonał swój rzut wolny. Zdobył piękną bramkę… Wypada tylko pogratulować. Drugiego gola straciliśmy, bo próbowaliśmy gonić wynik. Mieliśmy szansę, aby zremisować, ale zabrakło ostatniego podania. Szkoda, że przegraliśmy, bo zagraliśmy dobrze i nie daliśmy się stłamsić tak, jak we Florencji. Ale wynik jest inny…

 

Nawałka powołał ligowców. Są niespodzianki!

 

Trwający sezon szokuje wszystkich kibiców w Polsce. Was też? Bo Lech prezentuje nieprawdopodobną huśtawkę – od zwycięstwa w Superpucharze, po tragedię w lidze, aż po odbicie się po przyjściu trenera Jana Urbana.

 

Trudno to tłumaczyć… Nie mam słów. Walczyliśmy w każdym meczu, ale nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które mieliśmy. Teraz mamy ich mniej, ale poprawiła się nasza skuteczność. To przynosi nam punkty.

 

Poznaniakom trudno dziś marzyć o mistrzostwie Polski, a czy Puchar Polski jest realnym celem? Niedługo gracie rewanżowy mecz z Zagłębiem Lubin.

 

Póki mamy nadzieję na obronę mistrzostwa, to trzeba w nią wierzyć. Koledzy myślą podobnie. Jeżeli będziemy punktować i wygrywać, to mamy szansę. Puchar jest natomiast bardziej realny. Zrobimy co w naszej mocy, aby go zdobyć.

 

Konfrontacja Lecha z Legią Warszawa na Stadionie Narodowym zrobiła na Tobie wrażenie?

 

Mimo porażki tego meczu nie zapomnę. To, co zrobili kibice, to coś niesamowitego. Kiedy zobaczyłem niebieską trybunę byłem pod wielkim wrażeniem. Występ w takim meczu to coś wspaniałego.

 

Przedłużyłeś kontrakt z Lechem o dwa lata…

 

Chciałem być fair wobec klubu. Jestem wychowankiem Lecha, spędziłem tu wiele lat i wypadało tak postąpić. Myślę, że klub jest zadowolony z tego, że wychowanek nie odejdzie za darmo.

 

Przed meczami w europejskich pucharach pojawiają się informacje o wielu klubach, które rzekomo mają Ciebie obserwować. Robi to na Tobie wrażenie?

 

Nawet nie wiedziałem o tym!

 

Nie czytasz gazet?

 

Staram się od tego odciąć. To zostaje w głowie, później się o tym rozmyśla.

 

Pod koniec eliminacji kilkukrotnie byłeś przymierzany do składu reprezentacji Polski. Przed meczem z Niemcami w grze przeszkodził Ci wstrząs mózgu. Posmakowałeś jednak kadry meczem z Irlandią.

 

Warto było czekać, aby zagrać całe spotkanie. To doświadczenie i wspomnienie, którego nikt mi nie zabierze. A dodatkowo wielka radość, bo dostałem szansę, którą chyba wykorzystałem. Wygraliśmy, awansowaliśmy. Coś pięknego!

 

Dla młodych ludzi jesteś idolem. Dostrzegasz to, jak patrzą na Ciebie młodzi chłopcy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z piłką?

 

Nie zauważyłem tego. Nie zmieniłem się. Dalej wykonuję swoją pracę, dalej chcę się rozwiać. Marzę o Premier League i zrobię wszystko, aby tam trafić.

 

Rozmowa z Karolem Linettym w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!