Sebastian Staszewski: Jest Pan zaskoczony wynikami meczów towarzyskich reprezentacji Polski? Islandczykom i Czechom strzeliliśmy aż siedem bramek!

 

Michał Pazdan: To kontynuacja dobrej końcówki eliminacji Euro, gdzie w każdym meczu strzelaliśmy bramki i imponowaliśmy grą ofensywną. Tak samo było w dwóch ostatnich spotkaniach. Przecież te siedem goli zdobyliśmy w rywalizacji z finalistami mistrzostw Europy. To bardzo dobry rezultat. Nasza gra cały czas ulega poprawie. Obyśmy tego nie zaprzepaścili.

 

Polski komentarz zrobił furorę na Węgrzech!

 

Styl reprezentacji Polski cechuje efektywność czy efektowność?

 

Na pewno jesteśmy zespołem skutecznym. Jesteśmy zdyscyplinowani taktycznie, stwarzamy sobie sytuacje. Nie tylko w meczu z Czechami strzelaliśmy bramki, grając jednocześnie swoją grę. Najważniejsze w gruncie rzeczy jest zwycięstwo, więc piękna gra przychodzi razem z bramkami. Miejmy nadzieję, że przyszły rok będzie pełen naszych dobrych występów.

 

A dla Pana jaki będzie ten przyszły rok? Bo 2015 to dla Pana najlepszy rok w życiu.

 

Tak, to był dobry rok. Pamiętajmy jednak, że ciągle się nie skończył, bo ciągle mam jeszcze do rozegrania wiele meczów w barwach Legii. Mam jednak nadzieję, że to nie będzie najlepszy rok w całej mojej karierze.

 

Z kim chciałby Pan zagrać we Francji?

 

Przeanalizowałem wszystkie koszyki i mam swoją grupę marzeń. Z koszyka numer 1 chciałbym Francję, z którą moglibyśmy zagrać w meczu otwarcia mistrzostw. Z drugiego koszyka chcę trafić na naszego sąsiada, czyli Ukrainę. Z czwartego natomiast fajnie byłoby wylosować znanych nam Irlandczyków. Ten przeciwnik jest już rozpracowany.

 

A kogoś chciałby Pan uniknąć? Może Niemców?

 

To byłby bardzo trudny rywal. Nawet w wygranym 2:0 meczu w Warszawie Niemcy stworzyli sobie wiele sytuacji. To drużyna o kolosalnych umiejętnościach. Oprócz Niemców fajnie byłoby ominąć także Hiszpanię.

 

Pół żartem, pół serio: ile bramek zamierza Pan strzelić na Euro?

 

Nawet o jedną może być ciężko, bo rzadko strzelam. Najważniejsze, żeby piłka słuchała się nogi.

 

W czwartek na obiektach Legii zaprezentowana został oficjalna piłka mistrzostw Europy we Francji – Beau Jeu. To istotne, abyście przed turniejem się z nią ogrywali czy piłka to po prostu piłka i wielkiej filozofii tu nie ma?

 

Na pewno czas na adaptację jest potrzebny, bo na początku trudno jest się przyzwyczaić do nowej piłki. Te dwa tygodnie tuż przed mistrzostwami będą okresem, kiedy otrzymamy te futbolówki i będziemy mogli oswoić się nie tylko z nimi, ale także z nowym obuwiem.

 

Całą rozmowę z Michałem Pazdanem zobacz w materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!