Sebastian Staszewski: Sobotni mecz z Zenitem St. Petersburg, w którym strzelił Pan dwie bramki i zanotował asystę, to Pana najlepszy mecz, jaki rozegrał Pan w lidze rosyjskiej?

 

Maciej Rybus: Najlepszy w tym sezonie i jeden z lepszych w całej mojej karierze. W 2012 roku miałem jeszcze lepsze spotkanie. Wygraliśmy 2:1 z Dynamo Moskwa, zdobyłem obie bramki. I to wszystko w moje urodziny!

 

Polska Złota Piłka. Czy Lewandowski dogoni kiedyś Bońka?

 

To za ten mecz dostał Pan w prezencie mercedesa E220?

 

Dokładnie. Ale mecz z Zenitem też jest dla mnie wyjątkowy. Nie graliśmy z byle kim. Przecież ograliśmy drużynę, która w fazie grupowej Ligi Mistrzów wygrała wszystkie pięć meczów.

 

Teraz też będzie Pan musiał powiększyć garaż?

 

Nie tym razem. Żadnych prezentów nie dostałem. Chyba że brać pod uwagę podwójną premię. Prezes był hojny, bo wygraliśmy z silnym rywalem. Pamiętam, że kiedyś po wygranej z Zenitem otrzymaliśmy premię… poczwórną! To były naprawdę spore pieniądze, ale teraz też nie ma co narzekać. To zawsze miły dodatek.

 

Macie płacone w dolarach czy w euro?

 

W rublach.

 

Z Zenitem zagrał Pan rewelacyjnie, ale ostatnio nie było tak kolorowo. Siedział Pan na ławce rezerwowych…

 

Grałem mało i nie byłem z tego zadowolony. Wracałem z reprezentacji, gdzie prezentowałem się dobrze, a i tak trafiałem na ławkę. Byłem zły. Na szczęście tydzień temu strzeliłem bramkę Kubaniowi Krasnodar, a teraz Zenitowi. W tym sezonie został nam już tylko jeden mecz.

 

Z Mordowiją Sarańsk w czwartek. Żal, że piłkarski rok dobiega końca?

 

No szkoda, bo kiedy przyszła optymalna forma i kiedy zacząłem strzelać, to zaczyna się przerwa. Odpoczynek mi się jednak przyda, bo latem miałem tylko kilka dni wolnego. Teraz pogoda w Rosji nie jest najlepsza. Co prawda w Groźnym nie jest jeszcze tak źle, ale na przykład w Sarańsku będzie -10 stopni.

 

Podobno bardzo chce Pana Wolfsburg…

 

Bzdura!

 

Na pewno?

 

Tak! Znajomy dziennikarz rozmawiał ze swoim kolegą i na pytanie o moją przyszłość odpowiedział, że odejdę albo do Manchesteru United, albo do Wolfsburga. I ten drugi wziął ten żart na serio.

 

Ale Pana transfer jest możliwy już zimą, prawda?

 

Zobaczymy, co się wydarzy. Kontrakt mam ważny do czerwca. Dziś nie mam nawet pewności, czy będą oferty. Bo zimą trzeba będzie za mnie zapłacić, a latem mógłbym odejść za darmo. Teoretycznie możliwe, że sezon dokończę w Rosji. Nie mogę podejmować żadnych pochopnych decyzji, bo zbliża się Euro. Przemyślę więc wszystkie za i przeciw.

 

Do Złotej Piłki nominowani zostali Cristiano Ronaldo, Leo Messi i Neymar Jr. Podoba się Panu taki wybór? Nie żal, że do trójki nie udało się dostać Robertowi Lewandowskiemu?

 

Na pewno trochę żal, bo po cichu liczyłem, że „Lewemu” się uda. To mój kolega z reprezentacji, więc mu kibicowałem. Kiedy dziennikarze pytali mnie, kto znajdzie się w tej trójce mówiłem: Ronaldo, Messi i Neymar, a jako czwartego wymieniałem właśnie Roberta. W tym roku mu się nie udało, ale jeżeli utrzyma formę to za rok może być zamiast któregoś z tych trzech wirtuozów. Robert na to zasługuje.

 

A kto wygra Złotą Piłkę?

 

Moim zdaniem Messi.


W załączonym materiale wideo dwa gole i asysta Macieja Rybusa z Zenitem Sankt Petersburg.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!