Warto przypomnieć, że 95 procent kapitału Euro 2016 SAS należy do UEFA, a pięć procent do Francuskiej Federacji Piłkarskiej. Biura Euro 2016 mieszczą się na ostatnim, siódmym piętrze Centrum Biznesowego, pod numerem 112 Avenue Kleber w 16. dzielnicy Paryża. Jacques Lambert przyjął nas w swoim biurze, byśmy zapoznali się z aktualną sytuacją przygotowań do 15. mistrzostw Europy w historii.

 

Euro 2016: Jak losowano Polaków?


Tadeusz Fogiel: Panie Prezesie, jak wygląda sytuacja na niespełna 200 dni przed Euro?

Jacques Lambert: Wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem prac. Od ponad roku nie mamy większych zmartwień, a do rozpoczęcia turnieju wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik.

Jednak w kraju nie odczuwa się tej przedturniejowej gorączki, jak to miało miejsce w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku.

To zrozumiałe. Polska i Ukraina organizowały tak wielką imprezę po raz pierwszy. Dla Francji to żadna nowosc. To już nasze trzecie Euro, a mieliśmy przecież też mistrzostwa świata w 1998 roku. Nasz kraj miał już całą infrastrukturę - poza stadionami - niezbędną do sprawnej organizacji. W przeciwieństwie do Polski czy Ukrainy, gdzie budowano autostrady i lotniska. Taki turniej, jak Euro to było coś nowego. Rozumiem, że każde potknięcie i opóźnienie wywoływało zniecierpliwienie i falę krytyki ze strony społeczeństwa. W końcu wszystko się wam udało. Przygotowania do turnieju we Francji toczą sie zgodnie z planem, dlatego mniej szumu wokół imprezy. Gdyby były wpadki, to by było o nich glosno. Są co prawda tacy, którzy tylko na to czyhają. Takich dożyliśmy czasów, że tylko to co złe budzi zaciekawienie i trafia na "jedynki" gazet.

Prawie wszystkie stadiony są już gotowe, tylko w Lyonie lekkie opóznienie.

Stadion w Lyonie zostanie oddany do użytku na początku stycznia 2016 roku, jak zaplanowano. Bez żadnego opóźnienia. Inauguracja ma nastąpić 9 stycznia. Wszystkie 10 stadionów będzie wtedy gotowych na przyjęcie poszczególnych zespołów.

Po raz pierwszy w turnieju wezmą udział 24 reprezentacje. W sumie 51 meczów do zorganizowania. To kolejne wyzwanie, szczególnie z rozprowadzaniem biletów. Na ostatnich mistrzostwach świata w rugby, zakończonych niedawno w Anglii, bilet  kosztował średnio 147 euro. To stosunkowo drogo dla normalngo kibica.

Nie wiem ile kosztuje średnio bilet na Euro 2016, ale na pierwszy rzut sprzedaży miliona biletów, przewidzieliśmy pulę 250 tysięcy biletów za 25 euro, co wydaje mi się dobrym posunięciem. Są też wejściówki za 800 euro. Uważam jednak, że pod tym względem decyzja UEFA jest rozsądna. Każdy będzie mógł wybrać miejsce, na jakie go stać. Jednak dużo będzie zależało od losowania, bo otrzymaliśmy już ponad 11 milionów wniosków o bilety.

Co ma więc zrobić kibic, który nie zarezerwował jeszcze miejsca, a chciałby nabyć bilet?

Jedyna mozliwość zakupu biletu to oficjalna platforma Euro2016.fr. Po wylosowaniu grup, na przełomie grudnia i stycznia do publicznej sprzedaży trafi reszta - 800 tysięcy biletów (w sumie 1,8 mln). Każdy kraj otrzyma równą ilość, czyli 20 procent pojemności danego stadionu. Jednak zespół, który zagra na Stade de France (80 tysięcy miejsc) czy w Marsylii (69 tysięcy) dostanie oczywiście więcej biletów niż ten, który zagra w Tuluzie czy Lens. W kwietniu założymy też platformę, na której będzie można sprzedać lub wymienić bilety, ale po ich wartości nominalnej. Chcemy tym samym zapobiec czarnemu rynkowi.

Po tragicznych wydarzeniach w Paryżu nie zastanawiano się nad ewentualnym odwołaniem imprezy?

Gdybyśmy rozważali takie odwołanie, poszlibyśmy na rękę terrorystom. Nie można też podejmować decyzji w pośpiechu. To prowadzi donikąd. Euro odbędzie się dopiero za sześć miesięcy, jest więc wystarczająco dużo czasu, żeby zbadać wszystkie aspekty dotyczące bezpieczeństwa i podjąć odpowiednie decyzje. Nie podlega dyskusji, że bezpieczeństwo imprezy to wyzwanie numer jeden. Nikt nie mówi o odwołaniu Pucharu Sześciu Narodów w rugby czy turnieju Rolanda Garossa. Przypominam, że te dwie duże imprezy masowe odbędą się jeszcze przed Euro.

W bieżącym roku doszło już do dwóch zamachów na terenie Francji. Trwa stan wyjatkowy. To musi budzić niepokój wśród 24 zespołów, które wystąpią na Euro, ale również wśród turystów.

Na pewno budzi to niepokój, ale poziom zabezpieczenia uczestników bedzie maksylmalny. Mamy gwarancję, że rząd zrobi wszystko w tym kierunku. Mobilizacja dotyczy również miast, gdzie odbędą się spotkania. Mam mniejsze obawy co do bezpieczeństwa na stadionach, gdzie nad wszystkim mozna zapanować - bardziej obawiam się o ulice, o przestrzenie otwarte. Tam ludzie zbierają się spontanicznie.

Kontaktował się Pan ostatnio z Michelem Platinim?

Tak, wielokrotnie z nim rozmawiałem na temat ostatnich wydarzen. Był załamany i pełen współczucia dla osób dotkniętych tą tragedią. Powiedział również, żeby się nie poddawać i wyciagnąć konsekwencje w perspektywie Euro.

Jakby Pan określił sytuację w jakiej znalazł się Platini, z którym współpracował Pan już podczas mistrzostw świata w 1998 roku?

Jestem dobrej mysli. Jakoś trudno mi się utożsamiać z sytuacją, w której miałoby zabraknąć Michela na inauguracji Euro.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!